piątek, 24 lipca 2015

"Dziewięć żyć Chloe King. Upadła"- Liz Braswell



Tytuł polski: Dziewięć żyć Chloe King. Upadła
Tytuł oryginalny: The nine lives of Chloe King. The Fallen
Autor: Liz Braswell
Tłumacz: Bożena Jóźwiak, Michał Jóźwiak
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 286



Po mitologii hinduskiej przyszedł czas na egipską :)



Chloe King to przeciętna nastolatka. W szkole nie jest zbyt popularna, ale nie przeszkadza jej to, ponieważ ma dwójkę oddanych przyjaciół. Jednak dnia jej szesnastych urodzin z pewnością nie można zaliczyć do normalnych. Otóż dziewczyna wraz z przyjaciółmi udaje się na Coit Tower- wysoką wieżę widokową, z której… spada. Upadek powinien był śmiertelny, lecz okazuje się, że Chloe wyszła z niego bez szwanku. Mimo to, dziewczyna zachowuje się, jakby nic się nie stało, lecz nie wie, że to zdarzenie zapoczątkuje w jej życiu zmiany- zarówno te przyjemne, jak i przerażające.


„Kto nie ryzykuje, ten przegrywa dwa razy.”



Cóż mogę rzec o bohaterach „Dziewięciu żyć Chloe King”? Na pewno byli… rozmaici. Począwszy od bezpośredniej, odważnej Chloe, przez nieśmiałego, uroczego i z pozoru niewinnego Briana, na Amy- niepoprawnej poetce kończąc. Główna bohaterka nie była irytująca, chociaż denerwujące było to, jak szybko odnajdywała się w każdej sytuacji. Spadła z wieży? I co z tego, bo przecież każdemu mogło się zdarzyć! Odkryła u siebie nadzwyczajną szybkość, zwinność i skoczność? Po prostu jest super-bohaterką! A takich sytuacji było wiele. Za to Brian już od pierwszej sceny podbił moje serce, pojawiając się w sklepie w czapce z kocimi uszami. Później wręcz chłonęłam każde wypowiedziane przez niego zdanie i niemal rozpływałam się, widząc jego niewinność. Aleka również polubiłam. Popularny chłopak, zadający się z równie popularny uczniami, ale zainteresowany niepozorną Chloe. Od początku przeczuwałam, kim jest. No, bo bez przesady! Jak taki „ideał” mógł zainteresować się Chloe King? Paula ciężko mi ocenić, za to muszę przyznać, że Amy wniosła wiele humoru, którego w książce nie brakuje. Tak więc większość bohaterów została dobrze wykreowana :)

„Kiedy minęło podniecenie i emocje związane z pogonią, nagle poczuła się zagubiona. Znów jak dawniej była zwykłą Chloe King. I była samotna.”

Sam pomysł na to, aby Chloe miała jakieś powiązania z kotami mnie zaintrygował. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim w książkach, a zdecydowanie motyw ludzi kotów jest interesujący ;)

„Dzisiejszy dzień będzie dobrym sprawdzianem, bo jeśli zabójca zamierzał ją wytropić i zaatakować w domu, nie znajdzie lepszej okazji.”

Nie mam nic do zarzucenia autorce, jeśli chodzi o styl. Książkę czytało się lekko, szybko i przyjemnie. Średniej wielkości czcionka zdecydowanie pomagała w pochłanianiu treści. Przy „Dziewięciu życiach Chloe King” nie należy nastawiać się na szczegółowe opisy otoczenia. Powieść skupia się raczej na wydarzeniach, dialogach i rozmyślaniach głównej bohaterki. Jednak dzięki temu, książkę zdołałam przeczytać w jakieś cztery godziny, co stanowi chyba mój rekord.

„Latające sztylety nie zabijają ludzi. […] To ludzie zabijają ludzi.”

„Dziewięć żyć Chloe King. Upadła” polecam niewymagającym czytelnikom, jako lekturę na wolny wieczór. Mimo że książka nie jest arcydziełem, wątki mitologii egipskiej, lekkie pióro autorki i dobrze wykreowani bohaterowie z pewnością umilą te kilka godzin poświęconych na czytanie. :)

„Przechylił jej głowę, by wyglądała bardziej naturalnie i zamknął jej oczy. Następnie wytarł malutkie srebrne ostrze w chusteczkę, przykucnął koło swojej ofiary i czekał. Kiedy się ocknie, zabije ją ponownie.”



A Wam, jak podobała się ta powieść? Którego z bohaterów najbardziej polubiliście? A co Wam się nie podobało?

2 komentarze:

  1. Kurczę, nie wiem co myśleć :) może i by mi się spodobała :)
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)