poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Czerwona piramida"- Ricka Riordana



Tytuł polski: Czerwona piramida

Tytuł oryginalny: The Red Pyramid

Autor: Rick Riordan

Tłumacz: Agnieszka Fulińska

Wydawnictwo: Galeria Książki

Ilość stron: 540




Od śmierci matki Carter i Sadie są sobie niemal obcy. Dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie, jej brat natomiast podróżuje po świecie z ojcem, wybitnym egiptologiem doktorem Juliusem Kane. Pewnej nocy doktor Kane zabiera Cartera i Sadie na „eksperyment naukowy” do British Museum, w nadziei, że uda mu się z powrotem połączyć rodzinę. Zamiast tego jednak uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a dzieci zmusza do ucieczki. Wkrótce Sadie i Carter odkrywają, że budzą się wszyscy bogowie Egiptu, a najgorszy z nich – Set – chce zniszczyć rodzinę Kane. Aby go powstrzymać, dzieci muszą podjąć niebezpieczną podróż po całym świecie. Będzie to zadanie, które przybliży je do prawdy o rodzinie i ujawni jej powiązania z tajnym stowarzyszeniem istniejącym od czasów faraonów.

- lubimy czytać



Muszę przyznać, że to było moje drugie podejście do „Czerwonej piramidy”. Wcześniej przerwałam czytanie na czwartej stronie i stwierdziłam, że nic z tego nie będzie, ponieważ powieść ta była wypożyczona, a ja nie lubię czytać nie swoich książek. Jednak funduszy co raz mniej, więc trzeba się w końcu przemóc! I tak-dwa lata po pierwszym podejściu- spróbowałam znowu. I nie zawiodłam się!

„Byłem szlachetnym sokołem, panem nieba! Zerwałem się z chodnika i wleciałem prosto w płot”

Przyznaję, że z początku byłam pewna, iż „Czerwona piramida” to będzie taki „Złodziej pioruna” tylko z mitologią egipską. Jakże się myliłam! Mimo że pierwszy rozdział nie jest szczególnie zachęcający, widać po nim, że ta historia będzie inna niż jej siostra w greckim wydaniu. A następne strony tylko utwierdzają w tym przekonaniu. Spodobało mi się, że książka ta porusza również temat tak zwanej „rozbitej rodziny”. Najpierw poznajemy Cartera- czternastolatka, który po śmierci mamy został z ojcem i podróżuje z nim po całym świecie, nie mając zwyczajnego dzieciństwa. Za to później pojawia się Sadie- dwunastolatka mieszkająca z dziadkami, widująca się z ojcem i bratem tylko dwa dni w ciągu roku. Od razu widać, że po rozdzieleniu i straceniu kontaktu, rodzeństwo w ogóle się nie dogaduje. Bo jak może, skoro prawie się nie znają? Jednak ta chwila, kiedy zdeterminowany ojciec bohaterów przez przypadek przywołuje żądnego władzy Seta, doprowadza do częściowego pojednania rodzeństwa. I od tego momentu może być już tylko lepiej! Ale czy na pewno?

„Przypomnijcie mojemu bratu, że Egipcjanie wierzą w potęgę wschodu słońca. Wierzą, że każdy ranek zaczyna nie tylko nowy dzień, ale też nowy świat.”

Jako że występuje tu podział rozdziałów (Carter dwa, a później Sadie i tak w kółko) można bliżej poznać rodzeństwo Kane. Jednak nie zapałałam sympatią do obydwojga, ale do jednego z nich. Carter, mimo że strachliwy i czasami niezdarny, był inteligentny, pomysłowy i (dzięki Bogu) ani odrobinę ciekawski. Jego siostra, Sadie, to kompletne przeciwieństwo. Złośliwa dwunastolatka, która swoim charakterem i sposobem bycia, może uchodzić za buntującą się szesnastolatkę, złą na cały świat, bo matka nie żyje, a ojciec nie postarał się dostatecznie (a robił co w jego mocy) aby zatrzymać ją przy sobie, przez co musiała zamieszkać z dziadkami. Wciąż zazdrościła Carterowi wyjazdów i czasu spędzonego z ojcem, a nie zauważała, że jej brat robił to niechętnie, bo jego pragnieniem było chodzenie do szkoły i posiadanie przyjaciół, ale wybrał uszczęśliwianie ojca nawet przez takie drobnostki, jak interesowanie się tym samym sportem i muzyką, co Julius Kane. Na brawa zasługuje również postać Bastet- kociej bogini, która opiekowała się rodzeństwem i wiernie pomaga im w wykonywaniu misji.

„Bogowie mają wielką moc […], ale tylko ludzie mają wyobraźnię, moc, której potrzeba, żeby zmienić historię.”

Styl pisania autora jest lekki, a rozdziały zostały napisane w sposób, jakby pan Riordan bawił się, pisząc tę książkę, co zdecydowanie jest plusem. Czcionka jest duża, a drobne zdobienia przy każdym rozdziale, pomagają wczuć się w klimat powieści. Jednak minusem są wypukłe napisy na okładce, które –jak w przypadku „Klątwy tygrysa” szybko się ścierają. Egzemplarz czytany przeze mnie, ma już niemal całkowicie starte słowo „piramida”, lecz książka ta nie należy do mnie, wiec byłam w stanie to przecierpieć. Skoro jestem już przy minusach, to dodam, że autor zagubił się tylko w jednym- wieku bohaterów. Carter ma lat czternaście, a Sadie dwanaście, jednak oboje (a szczególnie młodsza Kane) zachowywali się na co najmniej szesnaście lat, jeszcze przed rozpoczęciem głównego wątku książki.



„Sprzeczne opowieści mogą być w równym stopniu prawdziwe.”




W wielkim skrócie „Czerwona piramida” to bardzo dobra powieść dla miłośników mitologii egipskiej, na której skupia się fabuła (w znacznie większej mierze niż w „Dziewięciu życiach Chloe King. Upadłej”) oraz fanów twórczości Ricka Riordana. Jednak polecam tę książkę wszystkim, którzy chcieliby przeżyć wspaniałą przygodę z Carterem i Sadie- chociażby w wyobraźni ;)



„Przecież jeśli ktoś czegoś zabrania, to najlepszy znak, że właśnie to należy zrobić.”



I co sądzicie? Lepsze czy gorsze od sławnego „Percy’ego Jacksona”? A może równie dobre? A jeśli czytaliście jakieś inne książki Ricka Riordana, podajcie tytuły i Waszą opinię o nich! :)


Ta recenzja bierze udział w konkursie:
http://www.kolejnyrozdzial.pl/2015/07/wakacje-z-ksiazka-konkurs.html

 

8 komentarzy:

  1. Czytałam, niesamowicie mi się spodobała i nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne książki z tej trylogii ^^ W sumie mam jej recenzję na blogu, jako jedną z pierwszych, więc jeśli chcesz, to możesz zerknąć ^^ Zgadzam się ze zbyt młodym wiekiem Sadie i Cartera - gdyby ich różnica wieku wynosiła np. rok, Sadie miałaby 15, a Carter 16, ta książka bardziej przypadłaby mi do gustu.
    pozdrawiam! w środę dodam TAG, a teraz dodałam recenzję ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzję dzisiejszą widziałam, a teraz zabieram się za czytanie tej o "Czerwonej piramidzie" ;)
      PS. Jak pewnie zauważyłaś, wzięłam z Ciebie przykład i zaczęłam moderować komentarze :)

      Usuń
  2. Wczoraj miałam tą książkę w ręce, ale ostatecznie zrezygnowałam na rzecz innej :)
    Mam troszkę zrazę do takich książek po "Kronikach Archeo" no ale cóż, muszę się przełamać. Póki co jednak czeka na mnie jeszcze Percy :)
    Pozdrawiam,
    wyspa-ksiazek1.blogspot.com <- nowa recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy inaczej, życzę Ci przyjemnej lektury :)
      I sądzę, że Percy to dobry wybór na początek ;)

      Usuń
  3. Z książek pana Riordana przeczytałam jedynie w całości serię o Percy'm Jacksonie, ale w przyszłości zamierzam zapoznać się z innymi jego książkami. W szczególności interesuje mnie właśnie ''Czerwona piramida'', ponieważ bardzo, ale to bardzo lubię mitologię egipską ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam tę książkę :)
      Z pewnością Ci się spodoba ;)

      Usuń
  4. czytałam kiedyś kilka książek tego autora, ale już chyba na niego za stara jestem ;) dlatego dziwi mnie, że wróciłaś po niej po dwóch latach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to bardzo niechętnie zabierałam się do drugiej próby :)
      Może to wszystko przez to, że książka była pożyczona, a ja nie lubię czytać cudzych książek (nie wiem, bałam się, że mnie zagryzą??), ale jak wspomniałam- nadszedł czas, aby się przemóc, więc na pierwszy ogień poszła "Czerwona piramida"... I żyję! Jeszcze ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)