środa, 12 sierpnia 2015

"Elita"- Kiery Cass


Tytuł polski: Elita
Tytuł oryginalny: The Elite
Autor: Kiera Cass
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 328




Uwaga: W recenzji mogą pojawiać się spojlery dotyczące części pierwszej!

Po „Rywalkach” przyszedł czas na „Elitę”. Początkowo trzydzieści pięć dziewcząt trafiło do pałacu, ale teraz zostało ich już tylko sześć. Jedne są ulubienicami mediów, inne mają rodziny o wielu wpływać, a America… ona jest po prostu ukochaną Maxona. I nie tylko. Co wybierze Ami? Swoją pierwszą, wspaniałą miłość czy niepewne uczucie rodzące się między nią, a księciem?

„Miłość była rodzajem cudownego strachu.”

Przepiękne suknie, wystawne przyjęcia, herbatki z królową, randki z księciem, publiczne wystąpienia w piątkowym programie- to powszednie wydarzenia z życia dziewcząt z Elity. Ostatnie sześć kandydatek zaprzyjaźniają się i spędzają razem coraz więcej czasu. Dzięki Bogu! Właśnie tego brakowało mi w pierwszej części i byłam niesamowicie szczęśliwa, kiedy spostrzegłam, że dziewczęta zacieśniają więzy. Nareszcie książka nie opierała się na samych flirtach z księciem!! ;)

„Być może kluczem do sukcesu jest zachowanie chłodnej głowy, kiedy inni wpadają w panikę.”

Jednak mimo większej ilości relacji między America, a kandydatkami, muszę przyznać, że główna bohaterka niewiele się zmieniła. Nie dostrzegłam w niej zmiany, nadal odrobinę irytowała i na dodatek wciąż nie wybaczyłam jej tej dwulicowości z „Rywalek”. Maxon za to całkowicie podburzył moją opinię o nim. W pewnym momencie wydał mi się strachliwym cieniasem, a ci, którzy przeczytali tę powieść, zapewne wiedzą, o co chodzi. Nie… ja po prostu nigdy nie zrozumiem, jak on mógł być tak… uległy. Jakby nie miał własnego zdania i nieustannie żył w strachu. No ludzie! On jest KSIĘCIEM! Może praktycznie wszystko, a boi się takiej drobnostki! Ale dość o nim, przejdźmy do pierwszej miłości Ami! Muszę przyznać, że moje zdanie o Aspenie się nieco poprawiło. Ale tylko odrobinkę! Każdy ma prawo do błędów, ważne, żeby się na nich uczyć i nie popełniać drugi raz. I tak robi Aspen. I chwała mu za to! Ale nie zdradzę więcej, aby nie spolerować ;)

„Czasem mam wrażenie, że jesteśmy zasupłani tak, że nie da się tego rozplątać.”

Styl autorki się nie zmienił, a przynajmniej ja nie dostrzegłam zmiany. Czcionka nadal czytelna, a okładka przepiękna. Muszę przyznać, że każda okładka w tej serii to istny majstersztyk. Całkowicie nadrabia głupiutką fabułę, którą mimo wszystko uwielbiam. Gdy Wam rodzina opowiadała bajki o dziewczynach, w których zakochują się książęta, lub nakłaniali do oglądania bajek o takiej tematyce- też mielibyście jakiś uraz. Mój jest w postaci ubóstwiania takich historii. Dlaczego właśnie przymknęłam oko na niedociągnięcia, ponieważ wbrew wszystkiemu „Elita” i w ogóle cała seria jest bardzo przyjemna i lekka w czytaniu.

„Jak myślisz, jak się teraz czuję? Jestem kompletnie zagubiona, ty jesteś wszystkim, co mi zostało i nie kochasz mnie dostatecznie mocno, żeby dać mi chwilę oddechu.”

Jak więc widzicie, mimo niezmiennego charakterku Ami, żałosności Maxona i lekkiej głupoty fabuły, całość bardzo przypadła mi do gustu i „Elita” (wraz z resztą serii) zajmuje miejsce na półeczce przeznaczonej dla moich ulubionych książek. No bo nie można wiele wymagać od tego typu książek. Takich, co nie wnoszą do naszego myślenia za wiele, a jedynie bawią, ubarwiają wolny czas i wręcz nakłaniają dziewczęta do marzeń o swoim księciu. Może to lekka przesada, ale tak jest. Trzeba przyznać, że powieść ta jest lepsza od swojej poprzedniczki, więc polecam ją wszystkim, którzy przeczytali już „Rywalki”, ale również tym, którzy swoją przygodę z serią Selekcja dopiero rozpoczynają.

„Masz prawo do swoich tajemnic.”



Uff… Przebrnęłam przez tę recenzję. Nie wiem dlaczego, ale bardzo ciężko było mi ją napisać. Ale nie zamierzam Was zanudzać moimi drobnymi problemikami! Zdradźcie, jak Wam podobała się „Elita”? I to kontrowersyjne pytanie: była lepsza od pierwszej części, czy też nie??

16 komentarzy:

  1. Niestety, nie miałam okazji czytać pierwszej części. Mimo przecudownej okładki coś mnie do niej nie ciągnie :/ Może kiedyś... aczkolwiek recenzja fajna ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D
      A jeśli chodzi o książkę, to nie można od niej wiele wymagać i z początku też mnie do niej nie ciągnęło, ale w końcu się przemogłam i teraz "Rywalki" to jedna z moich ulubionych serii ;)

      Usuń
  2. Elita to dobra książka, jednak mnie bardziej za serce złapała Jedyna i Rywalki :D no i Maxon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do gustu przypadła bardziej "Elita" niż "Rywalki", ale i tak najlepszą częścią jest "Jedyna" ;)
      I zgadzam się, co do Maxona XD

      Usuń
  3. Ja się nie będę wypowiadać na temat tej książki, bo mnie strasznie wkurza cała ta seria. Nie będę tego czytać, i jej sława jest gorsza chyba od Graya, który się już przejadł.
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co, kto lubi :D
      Mnie na początku też było ciężko to czytać, bo to właściwie taka głupiutka historyjka, ale jakoś się przekonałam, gdy zdałam sobie sprawę, że od tej książki nie mogę wiele wymagać ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Niestety nie moje klimaty, więc odpuszczę ;)

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy lubi takie książki ;)
      Ja sama się zdziwiłam, że mi się spodobało :)

      Usuń
  5. Elita jest, jak jest i według mnie to najgorsza do tej pory część Selekcji, ponieważ no dość mało w niej akcji, a jak już jest to spada, jak grom z jasnego nieba, ale mimo wszystko jak się przez nią przebrnie to już jest tylko lepiej. Uwielbiam całą serię, choć sama, jako dziecko nie miałam marzeń bycia księżniczką, ja od razu chciałam być królową ;)

    http://suomianne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam tej książki, ale kiedyś na pewno sięgnę po nią. Jestem jej bardzo ciekawa. :)

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :)
      Mam nadzieję, że przeczytam jej recenzję na Twoim blogu ;)

      Usuń
  7. Seria bardzo popularna, jednak nie ciągnie mnie do niej i to chyba tylko ze względu na to, że gdzie nie spojrzę to widzę, którąś z jej okładek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak warto się przemóc ;)
      Ja miałam podobnie z "Wybranymi", ale przemogłam się i uważam, że ta książka jest bardzo dobra ;)

      Usuń
  8. Słyszałam coś od koleżanek o tej serii ale niestety nie czytałam żadnej z tych części więc nie jestem niestety w stanie stwierdzić która jest lepsza.
    Bardzo podoba mi się ta okładka :)

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są przepiękne, ale najładniejsza jest ta z trzeciej części ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)