środa, 26 sierpnia 2015

"Eragon"- Christophera Paoliniego



Tytuł polski: Eragon

Tytuł oryginalny: Eragon

Autor: Christopher Paolini

Tłumacz: Paulina Braiter

Wydawnictwo: Mag

Ilość stron: 458




Eragon to piętnastoletni chłopak, mieszkający z wujem i kuzynem w skromnej chacie za wioską Carvahall. Jako że jest niesamowitym myśliwym i jako jeden z niewielu nie boi się zapuszczać do Kośćca- łańcucha górskiego, o którym krąży wiele nieprzyjemnych plotek i legend- często poluje w tychże górach, aby zapewnić sobie, wujowi i kuzynowi mięso na zimę. Podczas jednego z takich polowań, chłopak znajduje w lesie gładki, owalny kamień poprzecinany błękitnymi żyłkami. A skoro zwierzyna mu uciekła, zabiera owe znalezisko, aby je sprzedać. Jednak w końcu okazuje się, że owy kamień nie jest tym, za co brał go Eragon. Bowiem wykluwa się z niego smok- stworzenie z legend opowiadanych przez trubadurów w całej krainie. I tak w wielkim skrócie, zaczyna się przygoda Eragona i jego smoczycy Saphiry, przyprawiająca, nie raz i nie dwa, o szybsze bicie serca.



„Ludzie mają irytujący zwyczaj pamiętania rzeczy, których nie powinni pamiętać.”


Muszę przyznać, że odkąd tylko przeczytałam „Eragona” czuję ogromny szacunek do autora. W końcu napisał tę książkę mając tylko piętnaście lat! A bohaterowie, których wykreował są momentami znacznie lepsi, od tych wymyślonych przez profesjonalnych autorów. Oczywiście, moim ulubionym bohaterem, a właściwie bohaterką jest Saphira. Troskliwa, inteligentna, silna, odważna, ale momentami łagodna i wrażliwa smoczyca, która swoimi uwagami często wywoływała u mnie nieopanowany chichot. Jednak Eragon nie jest wcale gorszy od niej! Mimo młodego wieku, wiele przeszedł, a okrutna śmierć zabrała mu w końcu prawie wszystkich, na których mu zależało. Mimo to, chłopak nie poddawał się i z niesamowitą determinacją dążył do wyznaczonego sobie celu, odważnie krocząc do przodu, chociaż czasami los (i nie tylko) rzucał mu kłody pod nogi, które Eragon prędzej czy później zgrabnie przeskakiwał ;)

„Łatwiej prosić o wybaczenie, niż o pozwolenie.”

Jestem pod wielkim wrażeniem świata stworzonego przez Christophera Paoliniego. Wymyślił on zróżnicowaną pod względem krajobrazu krainę, zamieszkiwaną pozornie tylko przez ludzi. Ludzi, którzy wierzyli, że elfy, krasnoludy i smoki to tylko stworzenia z legend, a nie prawdziwe, żyjące istoty zamieszkujące ich krainę. Ale to nie wszystko! Autor stworzył również trzy nowe języki! Jeden dla elfów (używany również przez Smoczych Jeźdźców do używania mocy), drugi dla krasnoludów i trzeci dla urgali! Również to, w jaki sposób pojawiały się nowe wątki, bardzo mi się spodobało. Początkowo Eragon miał tylko jeden cel- zemsta, a jakżeby inaczej. Lecz wraz z upływającym czasem i poznawaniem coraz to innych przyjaciół, nieprzyjaciół, ludzi, nieludzi, stawiał sobie nowe cele, plany i skrupulatnie je wypełniał.

Nic nie jest bardziej niebezpieczne niż wróg, który nie ma nic do stracenia.”

Jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne, okładka może nie jest jakoś wybitnie piękna, ale idealnie wpasowuje się w klimat powieści. Czcionka jest mała, jednak dzięki momentami krótkim wypowiedziom bohaterów, książkę czyta się szybko. Wielkim plusem jest obecność dokładnej mapy krainy, na której zaznaczone są wszystkie miasta i wsie (również te, które nie pojawiają się w książce), nazwy gór, pustyni, lasu, rzek, jezior, wysp, bo mimo że większość z nich nie jest nawet wspomniana w książce, nadaje to powieści więcej realistyczności (o ile realistyczna może być historia o smokach, elfach i krasnoludach) i pozwala czytelnikowi odbywać podróż wraz z bohaterami. Jednak największą zaletą techniczną jest… słowniczek umieszczony na końcu książki. Są tam wszystkie wypowiedzi i słowa w pradawnej mowie, języku krasnoludów i urgali, które były użyte w książce. Są oczywiście dokładnie przetłumaczone, co z pewnością jest zasługą samego autora, ponieważ momentami w książce nie było tłumaczenia danego zwrotu i wtedy wszystko stawało się jasne dopiero gdy zerknęłam do tego przydatnego cudeńka.

„Umysł człowieka jest jego ostatnią twierdzą.”

Szczerze przyznaję, że „Eragon” podbił moje serce już podczas czytania pierwszych stron, dzięki dokładnym, ale nie nużącym opisom, ciekawym dialogom i pełnokrwistym postaciom. Z tego właśnie powodu, polecam tę książkę wszystkim miłośnikom fantasy (a szczególnie „Władcy pierścieni”), legendarnych stworzeń i niebanalnych powieści rozgrywających się w średniowieczu.

„Wolność to dar, ale też odpowiedzialność cięższa niż kajdany.”


A jak Wy oceniacie „Eragona”? Zgadzacie się z moją opinią, czy może jednak nie?



Ta recenzja bierze udział w konkursie:
 
http://www.kolejnyrozdzial.pl/2015/07/wakacje-z-ksiazka-konkurs.html

15 komentarzy:

  1. A ja byłam zawiedziona, dziewiętnaście rozdziałów kończyło się straceniem przytomności przez Eragona, jego snem, albo ciemnością XD ogólnie za pierwszym razem mi się podobało, ale już potem... Ech niestety, nie mialam do czego w tej powieści wracać. W podstawówce byłam jej wielką fanką XD miałam nawet z koleżankami fanclubik.
    > LeonZabookowiec.blogspot.com 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, co kto lubi ;)
      Mnie podobało się bardzo :D

      Usuń
  2. Czytałam jak byłam w trzeciej klasie podstawówki i całkiem mi się podobało, ale chyba nie wróciłabym do tego. Jednak mam inne wymagania co do powieści ;)
    Co teraz czytasz? Ja "Pod kloszem" Meg Wolitzer ^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie czytam kilka książek na raz XD
      Są to:
      "Dotyk Julii"
      "GONE. Zniknęli. Faza pierwsza: niepokój"
      "Intruz"
      "Ognisty tron"
      Z "Intruzem" nie wyrobię się do poniedziałku, więc recenzje wszystkich czterech pojawią we wrześniu :)

      Usuń
  3. Czytałam "Eragona" w podstawówce i później dużo razy wracałam do całej serii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się :)
      Książka jest naprawdę bardzo dobra ;)

      Usuń
  4. Na chwilę obecną nie przeczytam.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. „Wolność to dar, ale też odpowiedzialność cięższa niż kajdany.”
    - Ten cytat bardzo mi się spodobał :)

    nataliarecenzujee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również i dlatego trafił do recenzji :)

      Usuń
  6. Spotkałam się z wieloma recenzjami tej książki, ale dopiero Twoja zachęciła mnie do jej przeczytania :) Na pewno zapoznam się z "Eragonem", ale jeszcze nie wiem kiedy :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Koniecznie podziel się ze mną swoją opinią dotyczącą książki, gdy już przeczytasz ;)

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  7. Kiedy przeczytałam Eragona po raz pierwszy zaraz po premierze wiele lat temu, byłam zachwycona. Niedawno znowu go przejrzałam i wyłapałam trochę niuansów, które teraz niekoniecznie mi się podobają. Widać wiek autora i jego brak doświadczenia. Późniejsze części, zwłaszcza ostatnia, są napisane lepszym językiem niż pierwsza ;))
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mimo młodego wieku napisał bardzo dobrą książkę :)
      A ostatnią stworzył chyba w wieku dwudziestu dwóch lat, więc z pewnością widać pewną różnicę XD
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  8. Fajna książka. Można zauważyć, że napisał ją młody chłopak (pod kątem językowym), ale z ogromnym talentem. Stworzył niesamowity świat i z ciekawością czytałam kolejne przygody Saphiry i Eragorna:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)