poniedziałek, 17 sierpnia 2015

"Klątwa tygrysa. Wyprawa"- Colleen Houck



Przepraszam za weekendową nieobecność, ale byłam na dymarkach świętokrzyskich i koncercie zespołu Enej :) W ramach rekompensaty, postarałam się o tę recenzję ;)
 
Tytuł polski: Klątwa tygrysa. Wyprawa

Tytuł oryginalny: Tiger’s Voyage

Autor: Colleen Houck

Tłumacz: Martyna Tomczak

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 468



Uwaga: Mogą pojawiać się spojlery z poprzednich części!

Wszystko dobrze się skończyło. Prawie wszystko. Mimo że Kelsey, Kishan i Kadam uratowali Rena z rąk Lokesha, biały tygrys nie pamięta swojej ukochanej. Kelsey dowiaduje się, co jest tego przyczyną i oboje cierpią. Ona- bo nie wierzy, że TO mogło się stać, a on, ponieważ nic nie pamięta. W dodatku Kishan otwarcie mówi, że kocha Kelsey. Jak tu nie zwariować?
Ale nie mogą się zatrzymywać. Znaleźli już połowę darów Durgi i są coraz bliżej zdjęcia klątwy. Jednak wciąż muszą uważać na Lokesha, który skrycie depcze im po piętach.

„Odwaga polega na tym, że nawet jeśli śmiertelnie się boimy, to i tak wsiadamy na konia.”

I oto nadeszła część, w której znowu główna bohaterka irytowała mnie niemiłosiernie. Głównie jej niezdecydowanie w sprawach miłosnych sprawiało, że miałam ochotę zatrzasnąć książkę i czytać coś innego. Jednak za każdym powstrzymywał mnie Kishan. Młodszy książę zmienił się od poprzedniej części, chociaż pewne zmiany można było dostrzec już pod koniec „Klątwy tygrysa. Wyzwanie”. Czarny tygrys stał się bardziej spokojny i opanowany. Za każdym razem, gdy się pojawiał, zachwycał mnie swoich zachowaniem lub wypowiedzią. Dhiren… nie sądzę, abym mogła wiele o nim napisać. Po utracie pamięci niewiele się zmienił. Inaczej traktował Kelsey, był odrobinę niepewny i momentami nieporadny, ale nie wrzucało się zbytnio w oczy.

„Każdy podejmuje w życiu decyzję- jest mordercą, albo ofiarą.”

Autorka przeszła sama siebie, podczas wymyślania miejsca, w którym rozgrywała się trzecia misja. Byłam pod wrażeniem zarówno tego, jak i całkowicie różnych charakterów nowych „nadnaturalnych” postaci. Widać, że Colleen Houck potrafi wykorzystać każdy mit, tworząc spójną, niesamowitą całość.

„Wiem, co to znaczy odstawać od normy, ale jeśli dziesiątki lat spędzonych w cyrkach czegoś mnie nauczyły, to tego, że normalność to złudzenie. Każdy człowiek jest wyjątkowy. Normalność to coś, czego większość ludzi nigdy nie dozna.”

Oprawa graficzna taka, jak w poprzednich częściach. Piękna, lecz szybko ścierają się wypukłe napisy i zdobienia. Ale naturalnie, nie uważam tego za wielką wadę :)

„Czym jest życie bez odrobiny słodyczy?”

Podsumowując, Colleen Houck ponownie udowodniła, że potrafi napisać książkę zawierającą jednocześnie wątki przygodowe, romansu i fantasy. Bohaterowie stale się rozwijają, w czasie, gdy my pochłaniamy wiele interesujących ciekawostek i faktów :)

„Miłość może pokonać wiele przeciwności. To skarb, wart więcej niż te wszystkie cuda. Najpotężniejsza magia we wszechświecie.”



A Wam jak podobała się „Klątwa tygrysa. Wyprawa”? Lepsza od poprzednich części? Co było dla was największym zaskoczeniem?

9 komentarzy:

  1. Przepraszam, postu nie przeczytałam, by nie było spoilerów, ale... i tak skomentuję ^^
    Mam ochotę przeczytać tę książkę od dłuższego czasu i na szczęście niedługo znajdze się ona w mojej bibliotece, więc to tylko sprawa czasu, bym się za nią wzięła ;)
    Świetna recenzja, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś poprzednie części? Jak nie, to mam nadzieję, że przeczytasz i wstawisz swoje recenzje ;)

      Usuń
    2. Pierwszą czytałam, ale już dawno i nie za wiele pamiętam (znaczy się wiem o czym była, tyle że się nie wypowiem o stylu pisania itp.). A drugą... poczekam, co biblioteka powie ;)

      Usuń
  2. Co prawda teraz sięgam po zgoła inne książki, ale powyższej pozycji nie mówię "nie". Mimo wszystko jednak nie będę się za nią zbytnio uganiać ;)
    Jak wrażenia po koncercie zespołu Enej? Ja jakiś czas temu brałam udział w ich koncercie i byłam pod wrażeniem widowiska jakie zrobili ;)

    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z nich spóźnił się godzinę, ale koncert był świetny :)
      Wszystko brzmi lepiej na żywo niż w radio!
      Zdobyłam trzy autografy i dwa zdjęcia, więc jestem szczęśliwa ;)

      Usuń
    2. Nominowałam Cię do TAGu (bądź TAGów). Sama wybierasz ;)
      Szczegóły: http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/2015/08/albo-albo-tag-czytelnicze-nawyki-tag.html

      Usuń
  3. Postaram się sięgnąć po tą pozycję.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)