poniedziałek, 24 sierpnia 2015

"Jedyna"- Kiery Cass




Tytuł polski: Jedyna

Tytuł oryginalny: The One

Autor: Kiera Cass

Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska

Wydawnictwo: Jaguar

Ilość stron: 329




Uwaga: w recenzji mogą pojawiać się spojlery dotyczące poprzednich części!

America jest jedną z czterech dziewcząt, które utrzymały się w ścisłej czołówce Eliminacji. Ukochana przez zwykłych ludzi, znienawidzona przez obecnego króla, dziewczyna wciąż nie jest pewna swych uczuć. A jednak nadchodzi moment ostatecznego wyboru, tym trudniejszego, że cały los Illei może spoczywać właśnie w rękach Ami. Czy dziewczyna powróci do swej dawnej miłości, czy zdecyduje się zostać królową i podjąć walkę o lepszy świat dla siebie i wszystkich mieszkańców Illei?
- lubimy czytać

Nie jesteś światem, ale jesteś tym, co sprawia, że ten świat jest dobry. Bez ciebie wciąż żyję, ale to wszystko co jestem w stanie robić.”

Bardzo lubię serię „Selekcja”, więc byłam przeszczęśliwa, gdy kupiłam ostatnią część historii Maxona i Ami. Jednak mimo tego, jaką sympatią darzę powieści Kiery Cass, nie mogę nie zwrócić uwagi na drobne niedociągnięcia, z których byłam bardzo niezadowolona. Ale o tym za chwilkę ;)

Będę cię kochał do ostatniego tchnienia. Każde uderzenie mojego serca jest twoje. Nie chcę umrzeć, zanim się tego nie dowiesz.”

Tradycyjnie, zacznę od bohaterów. Wielkim plusem jest to, że America stała się mniej irytująca i dwulicowa oraz bardziej stała w uczuciach. Wprost nienawidziłam tej jej niepewności przy wyborze ukochanego mężczyzny. Na szczęście, w „Jedynej” Ami stała się bardziej pewna swoich uczuć niż w „Elicie” i za to dziękuję autorce. Maxon już w poprzedniej części nieco stracił w moich oczach, więc wreszcie zaczął się rehabilitować. Nie zniosłabym, gdy w tej części zachowywał się jak bezbronny, skrzywdzony przez los i ojca dzieciaczek. Ucieszyło mnie, że był odrobinę bardziej poważniejszy i może nawet odważniejszy. Jednak jedna część nie wystarczyła, abym całkowicie poprawiła swoje zdanie o nim i z trudem muszę przyznać, że bardziej już lubiłam Aspena. Dopiero po ukończeniu „Jedynej” zdałam sobie sprawę z tego, że pierwszy ukochany Ami zawsze był pewny swoich uczuć co do głównej bohaterki, a odwagą i lojalnością przebił wszystkie pozostałe postacie! Tak więc przyznaję, że po ukończeniu tej książki, to Aspen wskoczył na miejsce mojego ulubieńca, zamiast Maxona, a coś takiego bardzo rzadko się zdarza, bo jak napisałam w recenzji „Czerwonej królowej” swojego pupilka wybieram raz na początku książki i pozostaje od aż do końca historii :)

Nie przejmuj się, dzielni ludzie zawsze mają jakieś blizny.”

Jestem również zadowolona z tego, że pokazano więcej relacji Ami z innymi kandydatkami niż w „Rywalkach”. Ale nie mogę przymknąć oka na niedociągnięcia, o których wcześniej napisałam. Rebelianci. Dlaczego poświęcono im tak mało uwagi? Nie wyjaśniło się w końcu, dlaczego rebelianci z południa atakowali, bo przecież zwykły głód krwi to marne wyjaśnienie. To samo ze zniesieniem klas. Opisano plany na wcielenie tego celu w życie, aczkolwiek nic po za tym. To, co się stało z jedną z pokojówek Ami- Anne, też mnie zirytowało, ale nie zdradzę wam szczegółów ;)

Trudno wiedzieć wszystko o najbliższych, nawet tych, których najbardziej kochasz.”

Jeśli chodzi o zakończenie, było jednocześnie smutne i radosne. Nie mogę napisać, dlaczego tak uważam, ale uwierzcie mi na słowo ;) Chociaż pewnie łatwo się domyślić, czemu było szczęśliwe :)

Czegokolwiek pragniesz, dąż do tego z całej siły.”

Jestem pewna, że nie książka, od której mimo wszystko nie można wiele wymagać, spodoba się wielu czytelnikom, szczególnie dziewczętom, które marzą o swoim księciu z bajki ;)

Odwaga kryła się w zaskakujących miejscach.”


A Wy macie już za sobą „Jedyną”? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami dotyczącymi książki ;)



Ta recenzja bierze udział w konkursie:
http://www.kolejnyrozdzial.pl/2015/07/wakacje-z-ksiazka-konkurs.html

26 komentarzy:

  1. Wybacz, że nie przeczytałam posta, ale naprawdę nie chcę sobie niczego zaspoilerować :* Rywalki chcę przeczytać, ale oczywiście ktoś wypożyczył i trzy miesiące temu powinien oddać... Toż to profanacja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ;) Przecież właśnie dlatego umieściłam ten napis "Uwaga..." XD
      A ktoś wypożyczył od Ciebie, czy z biblioteki?

      Usuń
    2. Z biblioteki - termin oddania 03.06.2015r. Heh :D

      Usuń
    3. No to jeżeli ta osoba odda, sporo pieniędzy będzie musiała zapłacić za przetrzymanie ;)

      Usuń
    4. To dobrze - nowe książki za to kupią :D Chociaż większość zakupów mojej biblioteki to "polskie wędliny - smaczne i zdrowe na wieki" albo "poradnik młodego masarza" :P
      Tjaaaa, chyba recenzję dodam :*

      Usuń
    5. Hahaha, chętnie przeczytam ;)

      Usuń
  2. Tą książkę chcę przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Rywalki, a Jedyna to moja ulubiona część :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie to, żadne spoilery dotyczące tej książki nie zaskoczą (wszystko co mogłam dowiedzieć się o tej serii już się dowiedziałam). Na razie przeczytałam pierwszą część i nie śpieszy mi się by przeczytać resztę, zwłaszcza, że jak już wspomniałam niczym mnie nie zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam z książką "Po zmierzchu". Przyjaciółka mi ją zaspojlerowała i po osiemdziesięciu stronach przestałam czytać, bo wiem o wszystkim, co się dalej wydarzy :/

      Usuń
  5. Zawsze się zastanawiam czy to lektura dla mnie. I na tym z reguły zostaje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ta książka nie pociąga, dla mnie Rywalki były strasznie słabe, troszkę za dużo było w nich lukru :<

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczę, bo "Selekcja" to taka historia niczym z bajeczki, ale czyta się przyjemnie ;)

      Usuń
  7. Zbagatelizowałam tę książkę, ale po już po cytatach widzę, że całkowicie niesłusznie.
    Pozdrawiam,

    www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się kiedyś zapoznać z tą książką :)

      Usuń
  8. Wybacz, ale nie chcę akurat teraz czytać twojej recenzji, bo sama za niedługo zamierzam przeczytać Jedyną (Rywalki i Elita już za mną) i nie chcę się inspirować, bo sama chcę też coś o tym tomie napisać. Nie wiem czy mnie rozumiesz, ale jak przeczytam jakaś recenzję to później piszę podobną, więc... XD

    U mnie było tak, że Elita podobała mi się bardziej od Rywalek, więc mam nadzieję, że Jedyna wyjdzie jeszcze lepiej, gdyż mam wobec niej pewne wygórowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że rozumiem! ;)
      Zostaje mi tylko życzyć Ci przyjemności w czytaniu :)

      Usuń
  9. Gdyby nie to, że nie czytałam poprzednich części, pewnie momentalnie zabrałabym się za czytanie, a tak... Cóż, muszę koniecznie nadrobić te serię ;) Koniecznie!

    Pozdrawiam,
    Czytelnicze turbulencje- klik!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również niestety nie przeczytam recenzji, gdyż mam w planach tom 1 :) okładki są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem już po lekturze "Jedynej" i choć to taka bajeczka, która wciąga, to trochę boli mnie fakt, że jest tak przewidywalna, że już okładki opowiadają całą historię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że jest przewidywalna, ale mimo to, miło się ją czyta ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)