sobota, 5 września 2015

"Szeptem"- Becci Fitzpatrick



Tytuł polski: Szeptem

Tytuł oryginalny: Hush Hush

Autor: Becca Fitzpatrick

Tłumacz: Paweł Łopatka

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 325



Nora Grey to przeciętna nastolatka. Chodzi do szkoły, spotyka z przyjaciółką, pracuje w gazetce szkolnej. Wszystko w jej życiu jest poukładane… do czasu, aż nauczyciel na lekcji biologii każe jej siedzieć z Patchem- tajemniczym, zabójczo przystojnym chłopakiem, który wydaje się wiedzieć o niej wszystko i nie chce powiedzieć nic o sobie. Od tego momentu w życiu Nory zaczynają dziać się dziwne, niepokojące rzeczy, które zdaje się zauważać jedynie ona. Czy to szaleństwo? A może to, co dzieje się wokół dziewczyny jest jedynie początkiem zdumiewającej i przerażającej prawdy, którą bohaterka stara się odkryć?

„Pamiętaj, że człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy.”

Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do przeczytania „Szeptem”, ponieważ czytam tylko te książki, u których mam pewność, że mi się spodobają, a akurat ta powieść nie przemawiała do nie szczególnie. Jednak nagle naszła mnie ochota na zapoznanie się z tym tytułem i już kilka dni później powieść została przeze mnie zakupiona w Empiku. I w ogóle się na niej nie zawiodłam, ale możliwe, że to dlatego, bo miałam, co do niej niewysokie wymagania, które spełniła ;)

„Człowiek jest wrażliwy, bo zna ból i krzywdę.”

Becca Fitzpatrick z pewnością miała dobry pomysł na bohaterów. Nora to typowa nastolatka niewyróżniająca się wśród rówieśniczek, jednak w kryzysowych sytuacjach okazywała niewyobrażalną odwagę i kreatywność w działaniu. Czasami zachowywała się nieracjonalnie, ale tak postępuje każda nastolatka! Patch urzekł mnie tajemniczością, ironicznym poczuciem humoru i, mimo wszystko, troskliwością. Było pewne, że to w nim zakocha się główna bohaterka, jednak nie mogłam przewidzieć, co takiego chodzi chłopakowi po głowie. Bowiem czasem był chłodny i sarkastyczny, a innym razem uroczy i opiekuńczy. Spodziewałam się jego pochodzenia, jednak niektóre szczegóły dotyczące go, dosłownie wgniotły mnie w fotel. Muszę również koniecznie wspomnieć o Vee! To najzabawniejsza postać, z jaką spotkałam się w mojej czytelniczej karierze. Miała przedziwne pomysły, a jej wypowiedzi nieustannie wywoływały u mnie chichot! Mimo że była nieodpowiedzialna, sądzę że świetnie bym się z nią dogadała ;)

„Im wyższe wzniesienie, tym dotkliwszy upadek.”

Świat stworzony przez panią Fitzpatrick nie jest oryginalny, bo jest naprawdę wiele powieści o aniołach, Upadłych czy tych dobrych, ale w jej książce było coś wyjątkowego. Może to, że niemal przez całą powieść, nie było nawet wzmianki o aniołach? Albo to, że w specyficzny sposób ukazano los Upadłego? Sama nie wiem, jednak pewna jestem tego, że „Szeptem” zauroczyło mnie od samego początku, mimo że bywały momenty (całkiem sporo ich było), które wręcz odrzucały czytelnika przez zbyt wolną akcję lub rozmyślania Nory i Vee. Krótko pisząc, bywało nudno, lecz chwilę później akcja gwałtownie przyspieszała, następował zwrot akcji i mój szok wywołany myślą: „JAK TO SIĘ MOGŁO STAĆ?!”.

Bo myślałam, że jestem zakochana. A gdy ci się wydaje, że jesteś zakochana, trwasz w tym i starasz się, żeby było jak najlepiej, aż poczujesz, że to miłość.”

Jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne, okładka nie powala na kolana. Pasuje do atmosfery powieści, jednak po przyjrzeniu się, stwierdziłam, że nie jest ani ładna, ani naturalna. Jedynymi plusami była kolorystyka oraz… pióra. To mnie urzekło. Nie tylko czarno-czerwone pióra na okładce, ale również te, na początku książki. Takich detali nie ma zbyt dużo, dzięki czemu bardzo intrygująco się prezentują. Czcionka jest duża i czytelna, co również jest wielkim plusem, ale miałam drobną nadzieję, że zobaczę również pierzaste ozdobniki na początku każdego rozdziału, lecz niestety się zawiodłam ;(

„Tak to bywa ze strachem. Budzi najgorsze instynkty.”

Książkę z pewnością polecam niewymagającym czytelnikom, którzy od czasu do czasu, chcą przeczytać lekką powieść o aniołach, pełną tajemnic i humoru. Mnie osobiście bardzo się podobała i byłam gotowa przymykać oko na niektóre detale :)

„Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.”


Wreszcie udało mi się wstawić tę recenzję. Przepraszam, że tyle to trwało! Postaram się pisać szybciej! ;)

16 komentarzy:

  1. Haha, Grey :P Jakiś związek?
    Może kiedyś przeczytam, ale ten cały początek straszliwie ze Zmierzchem mi się kojarzy :P Czytałam fragment i Patch wcale taki 'gorący' mi się nie wydawał, haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka, wydaje się bardzo ciekawa, lubię czytać książki tego typu. ;) Chyba dopiszę ją do mojej listy, książek do przeczytania. ;)


    http://iknowhathis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, książkę chcę przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam cytaty z tej serii prawie tak samo jak serię :D Może gdybym przeczytała ją teraz uważałabym inaczej bo widzę, że może być przewidywalna i schematyczna, ale mam do niej wielki sentyment i nie chcę go psuć :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka nie bardzo w moim guście, ale słyszałam o niej bardzo dużo pozytywnych opinii więc może kiedyś c;

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ją już jakiś czas temu i bardzo miło ją wspominam ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy czytałam, ale większego wrażenia nie zrobiła na mnie ta historia

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej po książkę nie sięgnę jako po coś, co koniecznie chciałabym przeczytać, nieszczególnie mój gust.
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę przeczytać Szeptem, bo podobała mi się Black Ice, a przede wszystkim mam słabość do aniołów! (to przez DA :()

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę po nią sięgnąć już od paru miesięcy, chyba w końcu to zrobię, strasznie przemawia do mnie temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak pierwszy raz kilka lat temu czytałam tą serię, byłam nią maksymalnie zauroczona, teraz pozostały jedynie sentymenty, bo jak niedawno przeczytałam pierwszą część drugi raz, zrozumiałam, że nie jest to już taka świetna książka jak mi się wcześniej wydawało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szeptem ♥ Szeptem ♥ Szeptem ♥
    Patch ♥ Patch ♥ Patch ♥
    No cóż... jak pewnie zauważyłaś ja jestem zakochana w tej książce, a właściwie całej serii :D Czytałam ją już BARDZO dawno i w planie mam sobie ją odświeżyć, więc może okazać się, że cale nie jest tak cudowna, jak była dla mnie kiedyś (choć mam nadzieję, że tak się nie stanie), a gdyby tak się stało, to i tak będę ją kochać, bo mam do niej WIELKI sentyment i zajęła już sobie miejsce w moim sercu. Szeptem pokazała mi, że książki mogą czarować, rozpylać magię w naszym życiu, pokazała, że czytanie wyzwala emocje i ogólnie stanowi ona początek mojej miłości do książek, tak samo jak Patch jest pierwszą miłością mojego życia ♥ Mimo, że książka nie urzekła cię tak bardzo jak mnie, to cieszę się, że wywarła pozytywne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdecydowanie należę do tych wymagających, kompletnie nie dla mnie.

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo jej w blogosferze, ale mimo wszystko ja się nie czuję zainteresowana - odnoszę wrażenie, że jestem na nią po prostu za... stara :)

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle osób zachwyca się tą książką, że chyba grzechem byłoby jej nie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawiązując do osoby wyżej: tak, wiele osób się czymś zachwyca i zazwyczaj ten zachwyt jest nieuzasadniony i okazuje się później, że wcale nie ma się czym zachwycać.
    I tak właśnie ma się sprawa z Szeptem. Pomysł z początku wydaje się ciekawy, chociaż aktualnie jest od groma powieści o aniołach, które są... podobne. Ale cóż, im bardziej zagłębiamy się w lekturę, tym więcej niedociągnięć widzimy.
    Właściwie mnie Szeptem nie zachwyciło, nie polecam. Styl autorki w tej sadze jest naprawdę okropny, a że najpierw czytałam Black Ice, spodziewałam się po sadze zupełnie czego innego.
    W każdym razie zachęcam Cię, do przeczytania Black Ice. Naprawdę i szczerze zachęcam. Książka zupełnie różni się od Szeptem i jest wręcz genialna. I ma się wrażenie, jakby napisała ją inna osoba. ;)
    Pozdrawiam, Koneko

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)