niedziela, 25 października 2015

"Ever"- Alyson Noel



Tytuł polski: Ever

Tytuł oryginalny: Evermore

Autor: Alyson Noel

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Seria: Nieśmiertelni

Ilość stron: 298

Ever jest szesnastoletnią dziewczyną doświadczoną przez los. Niedawno śmierć odebrała jej rodziców, siostrę i psa. A to wszystko przez wypadek samochodowy. Wypadek, który przeżyła tylko ona. Od tego wydarzenia dziewczyna stała się medium- dostrzega aury ludzi, słyszy ich myśli i widzi dusze zmarłych, w tym jej młodszej siostry. Ever pogodziła się już ze śmiercią bliskich, swoją okropną, nietypową mocą i mianem szkolnego dziwadła. Jednak pewnego razu, gdy do jej klasy zostaje zapisany nowy uczeń, dziewczyna nie może uwierzyć w to, co się dzieje. Bowiem bliskość tego tajemniczego chłopaka wycisza zdolności Ever. Wydaje się to pięknym snem, ale z czasem zaczynają rodzić się nowe tajemnice i wątpliwości, z którymi coraz ciężej sobie poradzić.

„Kiedy w końcu otwieram oczy, otaczają mnie tulipany – setki, tysiące czerwonych tulipanów.”

Do tej książki zabierałam się już od jakiegoś czasu. W zeszłym miesiącu kupiłam całą serię podczas wyprzedaży na blogu Lustra Rzeczywistości, ale miałam tak wiele nieprzeczytanych pozycji, że ciężko było mi chociażby spojrzeć na tę powieść. W pewnym sensie, nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać, więc nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, ale również, że jestem pod wrażeniem ;)

„Dotyk odsłania zbyt wiele, niewyobrażalnie mnie męczy, dlatego staram się go unikać za wszelką cenę.”

Przyznaję bez bicia, że w tej książce nie mam takiego bohatera, który stałby się moim ulubieńcem. Damen to jeden wielki ideał, który mimo swojej doskonałości, zostałby zrzucony przeze mnie z klifu przy pierwszej nadarzającej się okazji. Według mnie, stworzenie bohatera, który jest czarujący, miły, spokojny, cierpliwy, inteligentny, uzdolniony plastycznie i muzycznie, a nawet i magicznie, to przesada. Sam IDEAŁ wspomniał ze dwa razy, że wad nie posiada, ewentualnie coś w stylu, że nie potrafi kochać, ale w takim razie, co czuje do głównej bohaterki? Za to jeśli chodzi o Ever, to jestem niezwykle szczęśliwa, bo to jedyna bohaterka w tej powieści, z którą się zżyłam. W dodatku nie była ani odrobinkę irytująca… aż byłam zszokowana! Niestety, o jej przyjaciołach nie było zbyt wiele wątków. Niby bardzo często występowali na kartach powieści, ale do końca nie było powiedziane, ani opisane, jacy są.

„Jednak gdy otwieram oczy, jestem sama. I już wiem, że czekałam za długo.”

Mimo że bohaterowie nie byli rewelacyjnie wykreowani, to kilka rzeczy wydało mi się idealnych. Bardzo spodobały mi się te wszystkie tajemnice, które nie zostały do końca wyjaśnione pod koniec powieści. Jednak to brak wampirów jest największym plusem tej powieści, bo w drobnym stopniu, wraz z Ever, podejrzewałam Damena o wampiryzm. Ale na całe szczęście, myliłam się! W dodatku pojawiają się alchemia i Nieśmiertelni, czyli to, z czym nie spotkałam się do tej pory w książkach. A zdolności medium? Niesamowite! Możliwość widzenia aury człowieka to coś, co zdecydowanie chciałabym posiadać :)

„Nie muszę słyszeć, żeby wiedzieć.”

Padam na kolana przed osobą, która zaprojektowała taką piękną okładkę. Nie dość, że jest wręcz hipnotyzująca, to w dodatku posiada pewien wypukły fragment, który nawet kolorystycznie kontrastuje z resztą okładki. Wygląda wspaniale!! Czcionka nie jest duża, ale mi i tak czytało się dobrze, więc nie narzekam. Styl autorki również nie jest perfekcyjny, ale nie mogę skłamać pisząc, że źle mi się czytało. ;)

Powieść „Ever”, mimo że nie jest arcydziełem, potrafi pochłonąć czytelnika swoją tajemniczością i pozwala się oderwać dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Polecam ją miłośnikom gatunku, tajemnic i co najważniejsze, wiecznej miłości.

8 komentarzy:

  1. Czytałam to parę lat temu, kiedy byłam w gimnazjum. Ogólnie to wtedy mi się podobała, ale tylko do trzeciej (?) części. Bodajże w połowie trzeciego tomu mi się znudziła i ją porzuciłam. Mam wrażenie, ze gdybym przeczytała ją ponownie, to tylko bym się utwierdziła w przekonaniu, że mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie. Historia taka jak wszystkie, a naczytałam się trochę negatywnych recenzji na jej temat i teraz kompletnie nie mam ochoty. Może kiedyś, może, może... ale chyba nie. Wolę wystrzegać się książek, które mogą mnie zawieść :)
    Pozdrawiam, swietna recenzja :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Nie jestem do końca pewna czy na pewno chciałabym się zapoznać z tą książką. Dlatego tytuł sobie zapiszę i w wolnej chwili pomyślę nad tym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam tylko dwie pierwsze części tej serii. Dalej już nie dałam rady, bo ta historia zaczęła mnie nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że Alyson Noel pisze nadprzyrodzone historie, do tej pory zetknęłam się z jej obyczajówki. Masz rację okładka jest przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja :D Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam i wyszło mi chyba bardziej streszczenie :D wpadniesz?
    http://moimprzeznaczeniemsaksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tą książkę, jak jeszcze byłam w gimnazjum i uwielbiałam serię "Ever." Nie jestem pewna, czy przeczytałam do końca cały cykl, ale może wrócę do tych książek :)
    http://skrytaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, zdecydowanie jestem na nie. Zalatuje mi tutaj połączeniem cyklu Samanthy Shannon z ogromną ilością marysuizmu. Idealny mężczyzna, idealna bohaterka, która, nie wiadomo skąd, zyskała nagle jakąś magiczną moc? A fe. D: Ta książka zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)