sobota, 17 października 2015

"Miasto kości"- Cassandry Clare



Tytuł polski: Miasto kości

Tytuł oryginalny: City of Bones

Autor: Cassandra Clare

Wydawnictwo: Mag

Seria: Dary Anioła

Ilość stron: 507



Bohaterką bestsellerowej serii jest Clary Fray- nastoletnia rudowłosa artystka o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Aż do czasu, gdy pewnej nocy w nocnym klubie Pandemonium trzech nastolatków, których widzi tylko ona, na jej oczach zabija chłopca, który, jak się okazuje, tak naprawdę nie jest chłopcem… Clary czuje, że powinna zawiadomić policję, ale wie, że nikt jej nie uwierzy, gdyż ciało zamordowanego rozpłynęło się w powietrzu, a napastników nikt oprócz niej nie widzi. Są to Nocni Łowcy, tajemna kasta wojowników, których celem jest walka z demonami. W ciągu następnych 24 godzin znika matka Clary, a ona sama o mało nie ginie z ręki demona…
- strona wydawnictwa

Swego czasu „Miasto kości” było moją ulubioną książką, jednak po obejrzeniu jednej recenzji pewnej vlogerki, tytuł całkowicie mnie odrzucał. Niedawno postanowiłam odświeżyć sobie tę powieść… i zauroczyłam się po raz drugi.

„Kochać to niszczyć, a być kochanym to zostać zniszczonym.”

Co najbardziej kocham w książkach? Dobrze wykreowanych bohaterów. Czasem się zdarza, że na początku książki jakiś bohater sprawia wrażenie zimnego, aroganckiego i sarkastycznego, lecz już po dwóch rozdziałach widać, jak bardzo się myliliśmy z naszymi spostrzeżeniami. Później taki delikwent okazuje się być wrażliwym i rumieniącym się na każdym kroku mięczakiem, który nie wie, co począć z własnym życiem, a jego zachowanie, a nawet i charakter zmieniają się tak często, jak humor kobiety w ciąży. W tej książce bohaterowie pierwszoplanowi czy drugoplanowi… wszyscy zostali świetnie wykreowani. Począwszy od Clary, która mimo tego, że nie należała do najodważniejszych, starała się stawić czoło wszystkim przeszkodom, które los stawiał na jej drodze, przez Jace’a- sarkastycznego, egoistycznego, sprytnego i chłodnego Nocnego Łowcę, który podbił moje serce, na Magnusie Bane- zabawnym, barwnym i zabójczo wspaniałym czarowniku Brooklynu kończąc.

„Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób, o upośledzonej wyobraźni.”

Mimo tego, jak kocham dobrze wykreowanych bohaterów w książkach, równie wielką wagę przykładam do ciekawego i oryginalnego świata przedstawionego. I również w tym temacie „Miasto kości” punktuje. Wszystkie stworzenia nadnaturalne to te, które są już nam znane- wampiry, wilkołaki, czarownicy, fearie, anioły, demony i Nefilim, ale większość z ras posiada niesamowite… obyczaje lub przedstawicieli, których nie sposób nie polubić. W dodatku sam pomysł na stworzenie Podziemi dla tych stworzeń i pewnego państwa tylko dla Nocnych Łowców, wydało mi się nieziemsko intrygującą koncepcją.

„Połowa twojej uwagi jest lepsza, niż cała kogoś innego.”

Mówią, że nie można oceniać książki po okładce. Jednak mimo tego, jak się staram, jest to dla mnie trudne zadanie. W dodatku myśl, że wszystkie książki o pięknych okładkach, które do tej pory czytałam, były wspaniałe, całkowicie nie pomaga w nieco innym sposobie wybierania książek. Przy wyborze „Miasta kości” również kierowałam się po części wyglądem okładki. A jako że w księgarni był egzemplarz z nakładu z kinowymi okładkami… cóż, można się domyślić, jakie było zakończenie tej mojej przygody. Czcionka jest średniej wielkości, ale mi to nie przeszkadzało, bo większa oznaczałaby wiele więcej stron czytania, a w moim wieku, kiedy to czytałam „Miasto kości” po raz pierwszy, wolałam cieńsze powieści ;)

„Potulni może kiedyś odziedziczą Ziemię, ale w tej chwili należy ona do zarozumiałych, takich jak ja.”


„Miasto kości” to ciekawa powieść o poświęceniu, miłości i chęci odkrycia tajemnic związanych z własnym życiem, z nadnaturalnymi stworzeniami w tle. Polecam ją miłośnikom, a może raczej miłośniczkom paranormal romans i zakazanej miłości.

16 komentarzy:

  1. Czytałam, ale nie spodobała mi się. Za to kolejne części skradły mi serce w stu procentach i z pewnością będę kontynuowała moją przygodę z Nocnymi Łowcami :)
    Świetna recenzja :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tą książkę w domu, ale jeszcze nie zaczęłam jej czytać :) na pewno po nią sięgnę.
    http://skrytaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jace to uwielbiam większość! :D
    Pssst... Znalazłam kilka literówek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!! Nie wiem czemu, ale mimo że czytam coś po kilka razy, trudno mi wyłapać takie szczególiki. Ale bardzo mi miło, że tak dokładnie czytasz, kochana :*

      Usuń
  4. Oj, chodzi za mną ta seria, chodzi... Czaję się na nią w bibliotece, ale jak na złość nigdy nie ma pierwszej części, a od trzeciej to chyba głupio zaczynać. :D

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wierzę, że seria jest warta poznania, ale wydaje mi się, że już chyba za stara jestem na takie lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przeczytałam całą serię Darów Anioła i jestem w niej zakochana, nie mam do niej żadnych "ale" :)

    PS: Nominowałam cię do Liebster Blog Award. Jeśli tylko masz czas i chęci to zapraszam do mnie po więcej informacji :) http://mykindoftruelove.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam książki u siebie w domu, ale po Twojej recenzji jestem przekonana, że niedługo ją zdobędę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Dary Anioła" to jedyna seria, którą udało mi się w całości przeczytać :D Uwielbiam postać Magnusa, ale Jace ... ahh - jemu nie można się oprzeć

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie książki z tej serii jakoś wyjątkowo nie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety tylko oglądałam i bardzo mi się podobał film. Na książkę nie mam ochoty. :)
    Pozdrawiam i zapraszam do wzięcia udziału w wydarzeniu "Halloweenowa noc czytania" :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie dużo czytałam o tej książce, ale jednak to nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tę książkę, jak i kolejne części (z wyjątkiem ostatniej). Zauroczyłam się w nich, a w szczególności w Jace'u, ale to już inna sprawa. ;p Głównej bohaterski natomiast nie polubiłam. A okładka filmowa? Omg, jest okropna. D:
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tą książke!
    Może wspólna obserwacja?
    fashion--twins.blogspot.com


    Pozdarwiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooo, Dary anioła wielbię i sznauję <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Próbowałam przeczytać tę książkę, bo tyle dobrego o niej słyszałam, szczególnie od moich koleżanek, ale to chyba nie książka dla mnie, a przynajmniej miałam jej dość jeszcze zanim po nią sięgnęłam, od ciągłego jej słuchania, więc nie skończyłam jej czytać. Mimo wszystko myślę, że kiedyś sięgnę po nią ponownie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)