sobota, 5 grudnia 2015

"Aplikacja"- Lauren Miller



Tytuł polski: Aplikacja

Tytuł oryginalny: Free to fall

Autor: Lauren Miller

Wydawnictwo: Feeria Young

Seria: ---

Ilość stron: 454

Wyobraź sobie, że masz w swoim telefonie aplikację, która w każdej chwili podpowiada ci, co powinieneś zjeść, w co się ubrać, gdzie pójść i z kim się zaprzyjaźnić. Czy zaufasz jej, że wybory, które ci sugeruje, będą dla ciebie najlepsze?
W czasach, gdy firmy Google i Apple zastąpił koncern Gnosis, aplikacja Lux wydaje się narzędziem absolutnie niezbędnym. Jej użytkownicy są pewni, że bez Luxa nie mają szans na zdrowe i szczęśliwe życie. 16-letnia Rory też tak uważa. Właściwie jest zadowolona ze swojego losu, ale gdy dostaje się do elitarnej Akademii Theden i poznaje buntownika Northa, który nie korzysta z Luxa, zaczyna dostrzegać rysy na pozornie gładkiej powierzchni. Co kryje Akademia? Czym faktycznie była spowodowana śmierć matki Rory? Do czego doprowadzi odrzucenie wyborów aplikacji i słuchanie własnej intuicji?
- lubimy czytać

Ta książka to zdecydowanie fenomen tegorocznej jesieni! Odkąd tylko przeczytałam opis, wiedziałam, że będzie niesamowita. Ale gdy zaczęłam czytać, coś mnie zaskoczyło. To była taka… miłość od pierwszego przeczytanego zdania. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim, chyba, że w książce „Mroczne umysły”.

„Mamy obowiązek żyć pełnią życia i wysysać z niego całą kwintesencję.”

Ciężko napisać cokolwiek o bohaterach. Od początku zdobyli moje serce, nawet Rory, która korzystając z Luxa, mogła wydawać się irytująca. Ale to tylko pozory, taka w końcu była moda, obyczaj, a w końcu za nimi podąża się wbrew rozsądkowi. Jednak Aurora dość szybko się opamiętała i pokazała wszystkie swoje cechy: inteligencję, odwagę, troskliwość, łagodność, opanowanie, zaradność, ale również nieśmiałość, która czasami sprawiała, że przewracałam oczami z szerokim uśmiechem. Jeśli chodzi o Northa, wiedziałam, że będzie pełnił ważniejszą rolę w tej książce, jeszcze zanim się przedstawił. To w pewnym sensie dało się wyczuć, ale nigdy w życiu nie spodziewałam się tego, że autorka nada mu taki ekstrawagancki wygląd! Tatuaże i irokez? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, szczególnie dlatego, że przez większość książki North był opiekuńczy, łagodny, cierpliwy i po prostu kochany, chociaż nie brakowało mu odwagi, sprytu, inteligencji i siły, co bardzo mi zaimponowało. Hershey przez większość czasu zachowywała się nielogicznie. Może i była dobrą przyjaciółką Rory, ale zarówno to, co robiła przedtem i to, jaką decyzje podjęła na koniec, bardzo mnie zdziwiło. Ale to może właśnie było jej urokiem, bo wprost uwielbiam tę bezmyślną dziewczynę!


„Głupcowi pisane jest powtarzać historię. Mądry człowiek ma dość rozumu, by tego uniknąć.”

Do tej pory mam dreszcze, gdy myślę o „Aplikacji”. Zawładnęła moim sercem niczym Lux i do tej pory nie potrafię się uspokoić! Niemal na każdej stronie tego wspaniałej książki kryje się tajemnica, której rozwikłanie wiąże się z wieloma innymi sekretami. Nie wiadomo, komu można ufać, kto kim rządzi i czy wątki poboczne nie są tak naprawdę tymi głównymi. Wszystko, absolutnie wszystko jest tak idealnie napisane i obmyślone, aby czytelnik z zapartym tchem śledził dalsze wydarzenia. I sprawdza się w stu procentach! Ja wprost nie mogłam się oderwać od lektury i z szeroko otwartymi oczami odkrywałam wszystkie tajemnice.


„A nie jest tak, że zawsze chodzi o pieniądze?”

Przechodząc do oprawy graficznej, uważam, że okładka jest niesamowicie piękna. Barwy ograniczają się do odcieni różu i fioletu i tylko napisy są pomarańczowe lub białe. Czcionka jest czytelna, a ta w nagłówkach rozdziałów, typowo techniczna, co dodatkowo pozwala wczuć się w atmosferę. Jestem również bardzo zadowolona z powodu dodania do książki obrazków z zagadkami, które Rory musiała rozwiązywać. W wielu innych powieściach, byłyby same opisy, wiec jestem pozytywnie zaskoczona!


„Nie pytaj, proszę, dlaczego. Nie chcę cię okłamywać, a nie mogłabym powiedzieć prawdy. Nie mogę ci powiedzieć, że przez cały czas, jak się całowaliśmy, marzyłam, żebyś był kimś innym.”

„Aplikację” z pewnością zapamiętam na długo, jeśli nie na zawsze. Już teraz zajmuje honorowe miejsce na półce i jestem pewna, że tak pozostanie, bo nie można być obojętnym wobec tak wspaniałej powieści. Jestem przekonana, że spodoba się zarówno młodszym czytelnikom, którzy szukają w książkach czegoś głębszego, czegoś, co spodobałoby im się bezgraniczne, jak i tym starszym, którzy uważają, że przeczytali już wszystko, na co warto zwrócić uwagę. Mylicie się, kochani, bo „Aplikacja” to zdecydowanie najlepsza książka tego roku!

A Wam jak podobała się „Aplikacja”? Sądzicie, że ma szansę na tytuł najlepszej książki tego roku?

12 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że zrecenzowałaś tą książkę. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad jej przeczytaniem.
    Pozdrawiam :*
    http://fantastyczneksiazkix3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem w połowie tej książki, dlatego z recenzją zapoznam się, jak przeczytam do końca. Niemniej jak na razie super się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "honorowe miejsce" "zapamiętam na zawsze" "wspaniała powieść"
    wow!
    tak zachęcasz, że chyba się skuszę :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że ta książka jest aż tak dobra! Postaram się ją gdzieś wyhaczyć.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością przeczytam, bo nie jesteś jedyną osobą, która mi ją poleca. Uwielbiam dystopie, a ta straszliwie mnie interesuje <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Z innej bajki" Jodi Picoult!

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się być interesująca.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęcasz niezmiernie! Wiele słyszałam o tej książce, ale po takich pochwałach to już koniecznie muszę się za nią rozejrzeć ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji czytać "Aplikacji", choć, nie powiem, mam na nią coraz większą ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie ciekawi ta książka, wydaje się być oryginalna. Więc na pewno kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrząc na otoczenie muszę stwierdzić, że ta książka jest bardzo na czasie. Fabuła w pewnym momencie wcale nie brzmi jak fikcja.

    Erna

    OdpowiedzUsuń
  11. Aj, no to mnie kupiłaś po prostu... :D Nawet już prawie ja miałam, ale zdecydowałam się jednak na zakup Plagi samobójców. I nie żałuję, bo pokochałam te książkę ;) Także Aplikację też pewnie przeczytam, ale nie wiem jeszcze kiedy :)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeraża mnie wizja rządzenia życiem człowieka przez aplikację, tym bardziej, że wydaje mi się nawet prawdopodobna. Jakoś wydaje mi się, że całkiem sporo osób uznałoby to za świetny pomysł... I chyba dlatego nie chcę czytać tej książki.
    Pzdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)