sobota, 12 grudnia 2015

"Po zmierzchu"- Alexandry Bracken



Tytuł polski: Po zmierzchu 
Tytuł oryginalny: In The Afterlight
Autor: Alexandra Bracken 
Wydawnictwo: Otwarte 
Seria: Mroczne umysły 
Ilość stron: 509

UWAGA: mogą pojawiać się spojlery dotyczące poprzednich części!

Mam na imię Ruby. Nie mogę oglądać się za siebie. Wraz z tymi, którzy przetrwali, kieruję się na północ, aby uwolnić tysiące więzionych dzieci. Gdy jest się odpowiedzialnym za los całego pokolenia, nie ma miejsca na błędy. Jeden fałszywy ruch może wzniecić iskrę, która podpali świat.
- lubimy czytać

A oto zakończenie mojej ulubionej serii, do którego bardzo długo się zbierałam. Obawiałam się, że trzecia część trylogii straci ten blask, który posiadała pierwsza część, a nawet i druga. I niestety, miałam rację. Zapraszam do rozwinięcia!


„Bo marzyciele zawsze budzą się z koszmarów i zostawiają w tyle nękające ich potwory.”

Nie jest tajemnicą, że już druga część „Mrocznych umysłów” była gorsza od pierwszej. Bałam się, że trzecia również ucierpi i tak też się stało, co bardzo mnie zawiodło. Ruby zbyt szybko dojrzewała, ale mimo to, podejmowała tak nielogiczne decyzje, że nieraz zastanawiałam się, co autorka chciała osiągnąć zmiennym charakterkiem głównej bohaterki. W dodatku była typową gwiazdką- najsilniejszą, niepokonaną przywódczynią, która tyle wie o życiu, że z łatwością może poprowadzić bandę młodzieży przeciwko… władzom i obozom. Kolejnym minusem wśród bohaterów było to, że, mimo iż Nico zdradził, został łaskawie potraktowany i niemalże wszyscy zapomnieli o tym, co zrobił. Całkowicie nie potrafiłam tego zrozumieć. Podobnie tego, że autorka chyba nie potrafiła się zdecydować, z którym z braci Stewartów powinna być Ruby. Nie raz odnosiłam wrażenie, że Liam był prawie całkowicie wyrzucany z danego rozdziału, a na jego miejsce wstępował Cole- odważny, charyzmatyczny, pomysłowy starszy Stewart, którego polubiłam mimo tego, jak usilnie został wepchnięty w fabułę. Niezmienni pozostali jedynie Vida i Pulpet i chwała im za to, bo więcej zmian w książce nie potrafiłabym znieść!


„Im cięższe staje się serce, tym silniejszy musi być człowiek, by je udźwignąć.”

Jestem naprawdę bardzo zawiedziona tym, jak autorka wychodziła z niektórych sytuacji. Zapewne ci z Was, którzy czytali, rozumieją, o co mi chodzi. No bo po co wprowadzać bohatera na krótki moment, aby po chwili go wyrzucić z fabuły niczym bezwartościowego śmiecia, bo sytuacja, w której się znalazł, była trudna do rozwiązania dla autorki? Niestety, Alexandra Bracken poważnie straciła w moich oczach, dopuszczając się tego, czego nie cierpię najbardziej- mieszania się we własnej powieści.


„Rewolucję wygrywa się krwią, nie słowami.”

Jednak mimo tego, jak bardzo nie podobała mi się ta książka, żywię do niej pewnego rodzaju sentyment, jak i do poprzednich części. Zapowiadała się naprawdę niesamowita seria, która została tak okropnie na koniec napisana. A co do samego zakończenia- kompletna porażka. Znacznie bardziej podobało mi się zakończenie, które wyciekło do Internetu kilka miesięcy przed premierą. To oczywiste, że w takim wypadku, autorka musiała je zmienić, jednak to, co napisała, całkowicie mnie odrzuciło. Miałam nadzieję, że chociaż ostatnie strony będą miały w sobie pewną dozę świetności poprzednich części, jednak mocno się przeliczyłam. Pisząc takie zakończenie, autorka pozbawiła zarówno siebie, jak i całą trylogię, wielkiej fanki, która kiedyś byłam.


„Lepiej zaryzykować i komuś pomóc, nic żałować, że się tego nie zrobiło.”

O ile pierwsza część „Mrocznych umysłów” była naprawdę wspaniała, tak „Po zmierzchu” całkowicie odebrało mi wiarę w ludzkość. Tak więc nie polecam Wam tej książki, a jedynie pierwszej części, która mogła być początkiem rewelacyjnej trylogii. Bardzo rzadko się zdarza (chyba drugi raz), abym recenzowała tak złe książki. Zwykle mam jedenasty zmysł (uch, całkiem sporo ich posiadam) do wybierania powieści, które mogą mi się spodobać, ale mój radar całkowicie zawiódł przy tej książce. A może to ja nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że moja ulubiona książka może mieć banalne, słabe zakończenie? Sama nie wiem, lecz jestem pewna, że już nigdy nie tknę tej części „Mrocznych umysłów”.

12 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc, mnie druga część podobała się dużo bardziej od pierwszej, może dlatego nieco entuzjastyczniej podchodzę do "Po zmierzchu", nawet mimo twojej recenzji. Przede wszystkim od razu polubiłam Cole'a, dlatego cieszę się, że bedzie go więcej. No i oczywiście jestem zakochana w duecie Vida i Pulpet <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ta część okazała się być gorsza od poprzednich. Ja jeszcze nie czytałam tej serii, ale mam pierwszy tom na półce i muszę w końcu się za niego zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce dwie pierwsze części. Dostałam je kiedyś od kogoś z jakiejś okazji (już nie pamiętam dokładnie jakiej). I mówiąc szczerze, nie miałam pojęcia, że to jest trylogia. Lubie, gdy serie w mojej biblioteczce są kompletne, więc na pewno niedługo kupię tę książkę. Szkoda tylko, że ta część wypadła słabiej od poprzednich :/
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie. Z wielką chęcią przeczytam ją!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, nienawidzę sytuacji, gdy podoba mi się pierwsza część, a kolejna jest już kiepska. Bolesne, bolesne.

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę sięgnąć i sama się przekonać :)Pozdrawiam, Julka z bloga karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę nie moje klimaty, ale też nie lubię sytuacji, w których drugiej części brakuje dużo do tej, która ukazała się wcześniej, wielka szkoda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Planuję przeczytać tą trylogię i mam już pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem o co chodzi, pierwsza część była najlepsza i szkoda, że autorka tak poprowadziła niektóre wątki. Ta seria miała potencjał niestety pani Bracken nie do końca obroniła się kontynuacjami Mrocznych umysłów. Czułam niedosyt po zakończeniu książki. Mimo wszystko lubię pierwszy tom i również czuję jakiś sentyment do tej serii:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam przyjemności zacząć czytać ta serię, wciąż nie wiem czy chce, ale zobaczę, bo zaczyna mnie ciekawić. Szkoda, ze się troszkę zawiodłaś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro druga część niezbyt dobra, to raczej nie zacznę tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post, masz bardzo fajny blog a Twoje wpisy są naprawdę bardzo interesujące :) !
    ja juz obserwuje i zapraszam do mnie
    nowy post
    milentry-blog

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)