wtorek, 19 stycznia 2016

"Moja walka o każdy metr"- Thomas Morgenstern



Tytuł polski: Moja walka o każdy metr 
Tytuł oryginalny: Über meinen Schatten 

Autor: Thomas Morgenstern 

Wydawnictwo: Sine Qua Non 

Ilość stron: 238

Thomas Morgenstern- skoczek narciarski z Austrii, dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli (nagrody dla najlepszego skoczka całego sezonu), ośmiokrotny mistrz świata, trzykrotny mistrz olimpijski, którego dalsza kariera zawisła na włosku po niezwykle poważnym upadku na skoczni Kulm w miejscowości Tauplitz. Jak się czuł po obudzeniu w szpitalu? Jakie było jego podejście do wypadku? Co myślał o kontynuacji swojej kariery? Pytań jest wiele, ale na każde można znaleźć odpowiedź…

„Każdy upadek zostawia ślad, a każdy z tych śladów hamuje.”

Gdy tylko dowiedziałam się, że Thomas Morgenstern napisał biografię, wprost nie mogłam się doczekać, aż zostanie wydana w Polsce. Dlatego możecie wyobrazić sobie moją radość, gdy kilka miesięcy później dostałam możliwość przeczytania tej książki już w polskim tłumaczeniu. Czytanie rozpoczęłam już w kilka minut po tym, jak biografia znalazła się w moich rękach i nie mogłam oderwać się od czytania!

„Wspomnienie bólu hamuje człowieka, ale równocześnie pomaga unikać błędów.”

Zacznę od tego, że „Moja walka o każdy metr” nie jest zwykłą biografią. Przypomina raczej powieść, której akcja rozpoczyna się po obudzeniu się Thomasa w szpitalu. Jednak mimo tego, zawiera wiele retrospekcji, które pozwalają śledzić nowy cel skoczka, patrząc przez pryzmat różnych wydarzeń z jego przeszłości. A jaki jest jego cel? Zapewne każdy, kto interesuje się skokami narciarskimi wie, że chodzi o udział w Igrzyskach Olimpijskich w Sochi. Thomas nie miał na przygotowania miesięcy. Jego czas został ograniczony do zaledwie kilku tygodni. W tak krótkim czasie musiał wydobrzeć po poważnym upadku, rozpocząć rehabilitację, treningi i zadecydować czy rzeczywiście chce brać udział w igrzyskach. Jego cel był jasny, ale droga do jego spełnienia- wyboista.


„Muszę się nauczyć radzić sobie ze strachem. Przypadłość, na którą cierpię, ma nazwę – to trauma I typu.”

O ile naprawdę ciężka praca Thomasa w osiągnięciu celu była „głównym wątkiem” biografii, nie zabrakło tu również informacji z prywatnego życia skoczka zawartych w licznych retrospekcjach. Morgenstern ukazał trudności z początku swojej kariery, gdy jako zaledwie szesnastoletni skoczek musiał już zmagać się z wieloma przeciwnościami i niedogodnościami. Wspominał o początkowej rywalizacji z Gregorem Schlierenzauerem, o tym, jak trudno było im się dogadać na początku kariery Gregora. W biografii podzielił się również faktami ze swojego życia miłosnego, za które trzy lata temu został przez dziennikarzy ukazany w bardzo negatywnym świetle- jako bezuczuciowy, zepsuty mężczyzna, który opuścił swoją dziewczynę i córkę dla innej kobiety. Jednak jak się okazuje, nic, co zostało napisane przez reporterów nie było prawdą. Dopiero ta książka odkrywa prawdę na temat rozstania Thomasa i Kristiny, które w rzeczywistości nie było w najmniejszym stopniu takie, jakim się wydawało.


„Siadam na stopniu i patrzę w kierunku progu skoczni. Co czuję? Strach? Nie! To pozytywne uczucie – cieszę się!”

Dzięki biografii wręcz wniknęłam między myśli Thomasa. Razem z nim czułam smutek, strach i samotność po tym, jak ludzie bezpodstawnie zaszufladkowali go jako bezdusznego mężczyznę. Trzymałam za niego kciuki, gdy wytrwale dążył do cele, nie zwracając uwagi na ból. Cieszyłam się, gdy udało mu się wziąć udział w igrzyskach i płakałam, gdy ostatecznie podjął decyzję dotyczącą jego przyszłości. Szczególnie dlatego, że nie zrobił tego tylko dla siebie, ale również dla swojego najcenniejszego skarbu- córki Lilly.


„Wiem tylko, że będzie dobrze. Jadę do domu, do Lilly.”

Zgrzeszyłabym, gdybym nie wspomniała o wspaniałej oprawie graficznej całej książki. Sama okładka zdecydowanie przyciąga wzrok. Ale również jej skrzydełka potrafią urzec. Na jednym znajdują się recenzje Kamila Stocha, Tomasza Zimocha i Sebastiana Szczęsnego, a na drugiej – króciutkie streszczenie kariery Thomasa Morgensterna. W dodatku na kartach biografii oprócz tekstu, można również znaleźć wiele wspaniałych zdjęć. Zarówno z czasu, gdy już był profesjonalnym skoczkiem, jak również z jego młodości, gdy dopiero zaczynał poznawać ten sport.


„Decyzja, żeby zostać światowej klasy skoczkiem, to decydowanie się na ryzyko. Czy naprawdę jestem teraz gotów jeszcze raz dokonać takiego wyboru?”

Biografię polecam miłośnikom skoków narciarskich oraz samego Thomasa Morgensterna, gdyż zapewnia poznanie wielu sekretów z życia tego wielkiego skoczka. Lecz jestem również pewna, że ze względu na łatwy język, książka spodobałaby się również tym, którzy nigdy nie mieli styczności z tym sportem.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

Recenzja bierze udział w wyzwaniu czytelniczym:
http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2016/01/35-wyzwanie-czytelnicze-2016.html

8 komentarzy:

  1. Podobnie jak ty, nie mogłam się doczekać, kiedy w moje ręce trafi książka Morgensterna, jestem już po lekturze i to była naprawdę wspaniała lektura! Mam nadzieję, że więcej skoczków w przyszłości wyda swoje autobiografie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem fanką skoków, więc raczej nie sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za Morgensternem nie przepadam, chociaż twoja recenzja jest zachęcająca. Wolałabym książkę o Simonie Ammanie - może kiedyś jakaś się ukaże :)))
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie interesuję się skokami i raczej nie przeczytam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadę w ten weekend od Zakopanego i mam zamiar iść na spotkania z Thomasem, więc na pewno wcześniej ją kupię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój tata jest wielkim fanem skoków i dzieciństwo upłynęło mi właśnie pod znakiem tego sportu. Chętnie kupiłabym mu tę książkę w prezencie, jednocześnie sama czytając. :) Lubię Morgensterna, wydaje się być naprawdę pozytywnym człowiekiem.
    _______________

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie jestem fanką skoków narciarskich, ale myślę, że będzie to idealna książka dla tych, którzy interesują się tym sportem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pamiętam go, ładny chłopiec z niego był ;D ale do bycia miłośniczką skoków mi baaardzo daleko, więc na pewno nie przeczytam, bo zupełnie się ta książka mija z moimi zainteresowaniami :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)