niedziela, 14 lutego 2016

"Restart"- Amy Tintera



Tytuł polski: Restart

Tytuł oryginalny: Restart

Autor: Amy Tintera

Seria: Restart

Wydawnictwo: MAG

Ilość stron: 294

Przed pięciu laty Wren Connolly została postrzelona trzykrotnie w klatkę piersiową. Po 178 minutach powróciła. Jako restart - silniejsza, szybsza, posiadająca możliwość samoleczenia i niemal pozbawiona emocji. Im dłużej Restart pozostaje martwy, tym mniej z człowieka w nim zostaje po powrocie. Wren 178 jest najbardziej martwym Restartem w Republice Teksasu. Ma siedemnaście lat i służy jako żołnierz Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji.
Ulubioną stroną pracy Wren jest trenowanie nowych restartów, ale jej ostatni nowicjusz okazuje się najgorszym, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia. Callum Reyes 22 jest praktycznie człowiekiem. Ma za słaby refleks, zadaje dużo pytań, a uśmiech stale obecny na twarzy chłopaka doprowadza Wren do szaleństwa. Jednak jest w nim coś, czego nie powinna zignorować. Kiedy Callum odmawia wykonania rozkazu, Wren dostaje ostatnią szansę na utrzymanie go w ryzach – inaczej będzie musiała go zlikwidować...
- lubimy czytać

„Nikt nie chciał dotknąć Stosiedemdziesiątkiósemki. Poharatanej czy nie.”


„Restart” zaintrygował mnie opisem już we wrześniu ubiegłego roku. Byłam przekonana, że będzie to niesamowita, oryginalna książka, która na dłużej zagości na mojej liście najlepszych powieści. Nie zniechęcały mnie nawet negatywne opinie innych blogerek i blogerów, bo postanowiłam, że lepiej na własnej skórze przekonać się, czy ta długo wyczekiwana przeze mnie książka faktycznie jest tak nieudana, jak wszyscy mówią. I tuż po lekturze pomyślałam jedynie „już nigdy nie będę podważała zdania zaufanych blogerek”.
Mimo tego, jak zawiodłam się na tej książce, największym rozczarowaniem okazali się bohaterowie. Po przeczytaniu opisu byłam pewna, że główna bohaterka będzie chłodna, a wręcz pozbawiona emocji. A co dostałam? Martwą nastolatkę, która nieustannie się rumieni i trzęsie ze strachu. A to wszystko za sprawą jednego słabego chłopaka, który „wywrócił jej świat do góry nogami”. Nie raz i nie dwa miałam wrażenie, że to Calum- niezdarny, powolny restart-nowicjusz jest silniejszy i szybszy od tej wspaniałej Wren, której wszyscy się boją. I tu mamy kolejny problem. Głównej bohaterki boją się wszyscy, dosłownie wszyscy oprócz Caluma. On od początku nie widzi w niej nic strasznego, irytująco się uśmiecha i na siłę stara się przekonać do siebie Wren. Bardzo mi przykro, ale co za dużo, to niezdrowo i całkowicie tego nie kupuję.


„Ich oczy mnie śledziły, gdy szłam do mojego pokoju. Nie były nafaszerowane lekami. Wybuchł bunt.”

Fabułę tej książki można uznać za plus. Pomysł jest naprawdę ciekawy i w tym miejscu należy pogratulować autorce wyobraźni. Samo restartowanie ludzi po śmierci jest intrygujące, a autorka dodała do tego również informację o wojnie w przeszłości. Niby drobny szczególik, jednak wyraźnie pokazuje, z czym zmagali się restarci na początku swojego istnienia i jak doprowadzono do ich przyłączenia się do Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji. Tak więc pomysł na fabułę „Restartu” to jeden z niewielu plusów tejże książki.


„Złapał mnie za rękę, gdy się podniósł, z sugestią ulgi na twarzy. Uwierzył mi. Spróbowałam się uśmiechnąć, jakbym ja też w to wierzyła.”

Innym plusem jest okładka. Tajemnicza, mroczna i przyciągająca wzrok. W dodatku utrzymana w odcieniach czerwieni, czerni i bieli- a to moje ulubione kolory, więc dodatkowo plusują. Jednak każda zaleta musi być równoważona. W tym przypadku kolejnym minusem są liczne błędy, które tak raziły w oczy, że niejednokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę i udać, że nigdy jej nie widziałam. Ale chwilę później zdawałam sobie sprawę, że może będzie lepiej i kontynuowałam czytanie. Cóż, chyba w pewnym sensie jestem masochistką…


„Nie potrzebowałam broni. Mogłam w niespełna dwie sekundy go rozbroić, skręcić mu kark i zatańczyć na jego zwłokach.”

Muszę również wspomnieć o zakończeniu. Ku mojemu zadowoleniu było całkiem dobre. Ostatnie dwadzieścia stron czytałam z zaciekawianiem i ostatecznie stwierdziłam, że końcówka książki nieco podniosła moją ocenę tej powieści.



Jednak ostatecznie zawiodłam się na tej książce. Zapowiadała się fantastyczna powieść z dreszczykiem emocji, a końcowy efekt to nieudana obyczajówka z elementami fantastyki.

Fabuła: 3/5
Bohaterowie: 1/5
Oprawa graficzna: 4/5
Styl pisania: 4/5
Suma: 12/20

Ta recenzja bierze udział w wyzwaniach:

http://pizama-w-koty.blogspot.com/2015/12/czytam-young-adult.html?showComment=1451288383398&m=1#c4932885257644335876

http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html?showComment=1452000786079#c9077080810783401997


19 komentarzy:

  1. Gdy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach chciałam ją przeczytać, bo opis naprawdę mnie zainteresował, ale potem posypały się bardzo negatywne recenzje i dałam sobie spokój...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale szkoda, zarys akcji genialny, a tu tak kiepsko...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie niestety bardzo zawiodła ta pozycja. Książka zapowiadała się bardzo fajnie, a wątek super silnej i niewzruszonej na uczucia dziewczyny został popsuty przez fajtłapę i na dodatek od razu musieli wcisnąć wątek miłosny, który był mdły i stanowczo za szybko się rozwinął. Raczej nie sięgnę po kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje pierwsze zdanie na temat tej książki to, że będzie fajna, ponieważ opis bardzo zachęca do czytania. Nie każdemu ta książka się podobała przez co pojawiły się negatywne opinie.
    Teraz nie wiem czy czytać tą książkę czy nie, ponieważ mam mieszane uczucia co do niej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. mi się od początku nie podobała fabuła tej książki i mogę powtórzyć w kolejnej recenzji - po co tworzyć bohaterkę bez uczyć, który potem mięknie po wpływem jednego chłopka? xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że książka okazała się być takim rozczarowaniem. Ja również byłam jej bardzo ciekawa, ale po tylu negatywnych opiniach, jakie o niej przeczytałam, chyba jednak sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście pomysł z restartem postaci wydaje się być ciekawy, ale skoro główna bohaterka całkowicie przeczy temu, jaka być powinna, to raczej nie nastawiam się na wyjątkową pozycję. Jak na razie nie śpieszę się do przeczytania tej książki ;)
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, spodziewałam się czegoś lepszego :/ Choć z drugiej strony miałam pewne obawy do tej książki. W rezultacie nie sądzę, abym miała po nią sięgać. Choć może kiedyś mi się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, przeczytawszy opis, byłam naprawdę zaintrygowana, bo to moje klimaty, ale po reszcie definitywnie mi się odechciało sięgać po tę pozycję :/

    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie :)
    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam tej książki, ale mówiąc szczerze fabuła nie w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jej jeszcze, ale fabułą wydaje się w moim stylu :)
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Dostałam tę książkę na urodziny czyli jakieś kilka miesięcy temu i wciąż jestem na tym samym wątku gdy uciekają z tej organizacji. Byłam pełna zachwytu gdy czytałam opis. Serio. Tyle potencjału poszło na marne. Cieszyłam się z bezlitosnej bohaterki. Że wreszcie role się odwrócą. A faktycznie dostałam rumieniącą się dziewuchę. Pff co to ma być pytałam się wciąż zdegustowana. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie ale opinie o tej książce mnie odrzucają :/
    Pozdrawiam
    czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoja opinia zdecydowani mnie zniechęciła do przeczytania tej książki :c

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł był genialny - uwielbiam takie klimaty, a potencjał był ogromny. Tylko im głębiej w lekturę, tym gorzej. W pewnym momencie ciekawa dystopia zamieniła się w beznadziejne romansidło, co kilka zdań się całowali i cały mój zachwyt po prostu wyparował :/

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziś za często nazywamy "fantastyką" coś, co w gruncie rzeczy ma tylko jej elementy - występowanie magicznych stworzonek, czy czegoś takiego nie od razu oznacza, że mamy z nią do czynienia, a przez takie nazewnictwo zrażają się do gatunku osoby, które mogłyby ją uwielbiać. Szkoda...
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie niestety od tej książki odrzuca przede wszystkim okładka :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki :( Od samego początku jakoś mnie odrzuca i raczej po nią nie sięgnę :( Ale recenzja bardzo mi się podobała!
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Potencjał takiej książki zmarnowany! :(
    Dobrze mówisz, pomysł z "restartowaniem" ludzi jest prześwietny i intrygujący, ale ta bohaterka... cóż, nie można mieć wszystkiego.
    Świetna recenzja. :)
    Pozdrawiam, Kinn.
    http://zagubieni-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)