piątek, 26 lutego 2016

"W ramionach gwiazd"- Amie Kaufman, Meagan Spooner



Tytuł polski: W ramionach gwiazd

Tytuł oryginalny: These Broken Stars

Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner

Wydawnictwo: Otwarte

Seria: Starbound

Ilość stron: 488

PREMIERA: 2.03.2016 r.

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?
- lubimy czytać

Gdy tylko ujrzałam opis tej książki, wiedziałam, że będzie niesamowita. Takie rzeczy się po prostu czuje. To tak, jakby jakaś niespotykana siła, jakieś… szepty nakłaniały mnie do zapoznania się z tą powieścią. A kimże jestem, żeby ignorować siły nadprzyrodzone? No właśnie. A więc czym prędzej zabrałam się za czytanie tej powieści ;)
Zapraszam do rozwinięcia!


„Czasami czuję, jakbym spędził całe swoje życie, starając się chronić innych.”

Mimo tego, z jakim zapałem zabrałam się na czytanie książki, jedna myśl mnie odstraszała. A mianowicie to, że Lilac – główna bohaterka to dziedziczka fortuny, rozpieszczona księżniczka, która ma wszystko. Ale może nieco za szybko ją oceniłam? Z początku owszem, zachowywała się, jak przystało na typową panienkę z dobrego domu, ale z czasem zaczęłam się do niej przekonywać. Czemu? Bo jej upór i duma były zabawne. Bo szybkość, z jaką przystosowywała się do nowego otoczenia, zadziwiała mnie coraz bardziej wraz z każdą kolejną przeczytaną stroną. Bo to, jaka była naprawdę, bez tych wszystkich masek, które zakładała przy elicie, było po prostu niesamowite. Owszem miała chwile słabości i nie poradziłaby sobie sama w wielu sytuacjach. Ale nie była sama. Z nią był przecież Tarver – niewiele starszy od Lilac bohater wojenny, który wychowywał się w podobnym miejscu, do jakiego trafili, a służba wojenna dodatkowo pomogła mu przystosować się do survivalowych klimatów. Jego odwaga, pomysłowość, łagodność, humor i ta anielska cierpliwość nie raz i nie dwa wywoływały u mnie szok, śmiech lub po prostu rumieńce. Potrafił diametralnie zmienić zachowanie, w zależności od sytuacji. W jednej chwili potrafił dogłębnie urazić dumę panny LaRoux, aby w następnej z wielkim ciepłem wynagrodzić jej to. Takiej uroczej relacji jeszcze nie spotkałam.


„I nagle, zupełnie niespodziewanie, niczym słońce nieśmiało wyglądające zza chmur, na jej twarz wypływa przelotny cień uśmiechu.”

Muszę przyznać, że pierwszy raz czytam książkę osadzoną w kosmosie. Tym bardziej byłam ciekawa tej pozycji. I ani odrobinę się nie zawiodłam. Autorki stworzyły wspaniały świat, który jeszcze nie został do końca odkryty, co tylko podsyca apetyt na następną część. Wiele rzeczy było dla mnie niezrozumiałych, lecz po pewnym czasie zrozumiałam, że to specjalny zabieg, który zastosowały autorki książki. Pomysł na fabułę jest, według mnie, naprawdę bardzo oryginalny, co wydaje się niesamowite w tym świecie pełnym podobnych do siebie książek.



„Nagle w mężczyźnie, który przede mną stoi widzę tego majora Merendsena, bohatera wojennego. Gdyby zechciał, prawdopodobnie sprawiłby, żeby woda popłynęła w górę zbocza.”

Styl autorek również jest wspaniały. Rozdziały podzielone są na te z punktu widzenia Tarvera lub opisane przez Lilac. To dodaje pewnego uroku książce, bo pozwala poznać sytuacje tak, jak widzą to oni – a przyznam, że widzą je zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o język, z początku irytowały mnie zbyt sztywne dialogi – takie, jakimi posługuje się elita, lecz z czasem przestały mi przeszkadzać, a w końcu same zaniknęły na przestrzeni powieści. Dodatkowym skarbem dla czytelnika były króciutkie dialogi – fragmenty przesłuchania – między rozdziałami. Przyznaję, że zrobiłam im zdjęcia, aby złączyć je w całość ;)


„Pragnie, bym uznał to, co się stało, za dowód. Dowód na to, że głosy, które słyszy, są prawdziwe, na to, że nie zwariowała. Czeka, aż przyznam, że nie jest chora, czeka, aż się nawrócę.”

Ale największym zaskoczeniem okazała się dla mnie okładka. Z początku wydawała mi się nieco nienaturalna (nawet bardzo), ale po jakimś czasie stwierdziłam, że jednak jest przepiękna. Dwójka zakochanych, którzy chcą być blisko bez względu na koszty, a wokół nieskończony kosmos. Czy może być coś piękniejszego??


„Pod błękitnymi oczami malują się sine półksiężyce. Lilac jest spocona, zmaltretowana i kompletnie wyczerpana. Jeszcze nigdy nie wyglądała tak pięknie.”


Podsumowując, „W ramionach gwiazd” to cudowna książka, pisana lekkim piórem, zawierająca świetnie wykreowanych bohaterów i dokładnie opracowany świat. Z pewnością spodoba się fanom fantastyki, jak również romansów, ale również ubarwi wieczór każdemu czytelnikowi spragnionemu „czegoś nowego” w powieściach.


Fabuła: 5/5
Bohaterowie: 5/5
Oprawa graficzna: 5/5
Styl pisania: 5/5
Suma: 20/20


Ta recenzja bierze udział w wyzwaniu

http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html?showComment=1452000786079#c9077080810783401997




Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte

13 komentarzy:

  1. Moja ukochana, zakochałam się w niej od samego patrzenia na okładkę <3 Kocham, kocham, kocha. a Tarvera ;d Buziaczki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. UWIELBIAM tę książkę! Jest po prostu niesamowita! I Tarver <3
    Ma W ramionach gwiazd czekałam naprawdę niesamowicie długo i jestem przeszczęśliwa, że nareszcie udało mi się tę historię poznać!:D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo! To coś dla mnie <3
    Mam zamiar ją dziś kupić na Zlocie fanów Moondrive w Katowicach <3
    Super recenzja!
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka wręcz mnie zachwyciła!! Nie mogę się doczekać aż wyjdzie druga część :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna znajduje się na mojej liście "do przeczytania" :) Mam nadzieję, że się nie zawiodę :) Pozdrawiam, www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Baardzo chcę przeczytać tą książkę, z niecierpliwością czekam aż pojawi się w księgarniach :) Dodaje do obserwowanych.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie czytam tą powieść i... wow. Zostało mi niecałe 100 stron i co tu się dzieje!!!!! Niesamowicie wciągająca!
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka jest prześliczna ♥ Niedługo po nią sięgnę. Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam zamiar po to sięgnąć.
    Jestem ciekawa, co to jest i szczerze zaintrygowana.
    Księżniczka i żołnierz to może być wybuchowy duet :D
    Pozdrawiam gorąco i zapraszam do mnie na recenzję "Ognia i wody",
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  10. To bardzo duży plus, że książka ma oryginalną fabułę. Właśnie takie powieści lubię, więc z wielką chęcią po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka rzeczywiście jest piękna :) Jednak boję się sięgnąć po tę książkę - pierwszy powód do Lilac, jak wspominałaś to rozpieszczona księżniczka, leciutko rozwiałaś te obawy, ale z kolei pojawia się fakt, że nie mam pojęcia co tam będzie się działo na tej planecie. Może będą opisane tylko ich próby przetrwania, co mnie zwyczajnie zanudzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilka zachęcających recenzji tej książki - na pewno będę ją miała na uwadze w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo wysoka ocena! Książkę mam w planach, posiadam nawet własny egzemplarz! Niedługo zabieram się za czytanie, mam nadzieję, że książka mi się spodoba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)