poniedziałek, 23 maja 2016

"Fobos"- Victor Dixen [PRZEDPREMIEROWO]



Tytuł polski: Fobos
Tytuł oryginalny: Phobos
Autor: Victor Dixen
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Fobos (1)
Ilość stron: 456

PREMIERA: 1.06.2016

Odmów... – szepcze mi do ucha cichy głos. – Wiesz, że nie nadajesz się do tej misji z tym, co masz do ukrycia. Wiesz, że jeśli polecisz, będziesz cierpiała tak, jak jeszcze nikt dotąd nie cierpiał. Odmów w tej chwili...
Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu. Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.
- lubimy czytać

Ta książka zainteresowała mnie już na początku maja, kiedy to z czystej ciekawości przeglądałam zapowiadane premiery książkowe. Najpierw w oczy wrzuciła mi się intrygująca okładka, a potem wciągający opis. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z książką, której fabuła przypomina reality show w kosmosie, więc ta powieść trafiła na moją listę najbardziej wyczekiwanych premier!

„I tak zanurzam się w otchłani kosmosu i snu, niepostrzeżenie, bezgłośnie, w poczuciu słodkiej iluzji, że nikt na Ziemi nie może mnie zobaczyć.”


Autor zasługuje na pochwałę przede wszystkim za wykreowanie wielu bohaterów o różnych charakterach, historiach i… przypadłościach. Niektórzy zostali przedstawieni bardziej szczegółowo, inni mniej, ale niezaprzeczalnym faktem jest to, że każdy się różni. I nie chodzi mi tylko o dwunastkę wybrańców, ale również o naukowców i ich rodziny, których losy również zostały przedstawione. Zirytowało mnie troszkę to, że chłopcy zostali przedstawieni bardziej pobieżnie i początkowo nie odgrywają zbyt dużej roli w powieści. Mam nadzieję, że w następnej części się to zmieni, bo chociaż wiem, że tak powinno być, ciężko jest mi się pogodzić z tym, że wybór mojego ulubieńca zostanie dokonany podczas czytania następnej części. Na chwilę obecną mogę jedynie delikatnie skłonić się w kierunku Marcusa, który nie wiedzieć czemu, olśnił mnie, gdy tylko się pojawił, chociaż później… troszkę zboczył z kursu. Z dziewczyn najbardziej polubiłam Kris- dziewczynę pogodną, miłą, delikatną i wierną. Z kolei główna bohaterka, mimo że nie była najgorsza, czasem drażniła mnie swoim brakiem zaufania, pewności siebie, a nawet i lekko obsesją…

„- Zamknij się, bezbożniku, podstarzały, satanistyczny hipisie! Nie żartuje się z zaświatów.”

Pomysł sześciominutowych randek, podczas których bohaterowie szykują się do wybrania małżonka, zauroczył mnie, ale dopiero po kilkunastu rozdziałach. Początkowo wydawało mi się to takie nienaturalne. Jednak jak wiadomo, w reality show wszystkie chwyty dozwolone, więc trzeba było przywyknąć do krótkich spotkań bohaterów. Gdy już mi się udało, wkręciłam się całkowicie w kibicowanie ulubionym parom i zgadywanie, w jakiej kolejności bohaterowie ułożą swoje Listy Serca ;)
Wielkim plusem jest zmiana narracji w poszczególnych rozdziałach. W rozdziałach „Plan” jest narracja pierwszoosobowa, z punktu widzenia Leonor. W „Kontrplan” narracja trzecioosobowa opisująca wydarzenia dziejące się w pobliżu naukowców, a w „Poza planem” sytuacje niemalże niezwiązane z fabułą, z punktu widzenia syna jednego z naukowców. Taki sposób pisania pozwalał nie tylko obserwować poczynania bohaterów w kosmosie, ale również ujawniał, co dzieje się na Ziemi i to z dwóch odmiennych perspektyw ^^
Na minus uznałam jednak brak większej rywalizacji między dziewczynami. Nie było żadnych spisków i knowań, a sądziłam, że w tej powieści znajdzie się wiele intryg. W końcu sześć dziewczyn i sześciu chłopaków na jednym statku kosmicznym muszą dobrać się w pary. Jaka jest szansa, że przykładowo dwie dziewczyny nie zechcą tego samego chłopaka?? No właśnie…

„Nie jestem Niszczarką Wątpliwości zbudowaną z ziemnych metalowych części – jestem żywą istotą, której ciało drży na każdą myśl o nim. Nie jestem dziką leopardzicą odrzucającą wszystkich mężczyzn – jestem małym kotkiem, który pragnie tylko zwinąć się w ramionach jednego z nich. Nie jestem Leo Ognistowłosą, gotową raczej umrzeć, niż przyznać, że ma uczucia – jestem po prostu Leonor i jestem zakochana w…”


Podsumowując, sądzę, że „Fobos” to bardzo dobra książka młodzieżowa, która nie jest lekturą wymagającą pełnego skupienia, a raczej dobrym sposobem na relaks po ciężkim dniu. Mimo kilku nierozwiniętych wątków, w tej powieści można znaleźć wspaniałą gamę różnorodnych bohaterów, wyśmienity humor i kilka godzin świetnej zabawy.

Fabuła: 4/5
Bohaterowie: 4/5
Oprawa graficzna: 4/5
Styl pisania: 5/5
Suma: 17/20

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Moondrive/Otwarte!


Ta recenzja bierze udział w wyzwaniu:

16 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie niepospolite i nieco inne książki, więc "Fobos" leci na moją listę książek do przeczytania :) Okładka jest bardzo klimatyczna i zachęcająca, a recenzja zachęciła mnie również do treści :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowatorski pomysł :) Ciekawi mnie i pewnie kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Intrygująco zapowiadająca się książeczka. Może nierozwinięte wątki jeszcze się rozwiną? Będę mieć na uwadze ten tytuł, bo fajnie czasem się odmłodzić przy lekturze dla nastoletnich odbiorców. ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się interesująca. Mars, kolonia i te randki bardzo mnie zachęcają. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest przepiękna, ale treściowo to chyba książka nie dla mnie. Może dla mojego syna, jak trochę podrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygująco, nie powiem... nawet mnie to kiedyś zaciekawiło, gdy oglądałam zapowiedzi książkowe i stwierdziłam, że może mi się spodobać. Jak widać, Twoja ocena jedynie zachęca do tego, by się z nią zapoznać. Dobrze, że bohaterowie są szczegółowo wykreowani - ja zwracam na to sporą uwagę, więc to dodatkowy plusik :)
    Za to u mnie coś nowego, bo... post tematyczny! Pozdrawiam i zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam książki, których akcja umiejscowiona jest w kosmosie, dlatego "Fobos" również bardzo mnie zainteresowała. Dodatkową zaletą może być zróżnicowana narracja i z chęcią poznam historię z punktu widzenia różnych bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również zainteresowałam się tą książką podczas przeglądania zapowiedzi, a tło całości, czyli oczywiście kosmos dodatkowo mnie zachęcał. Teraz jednak mam wrażenie, że wszystko przybiera postać telenoweli, co budzi moje wątpliwości...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się już doczekać premiery tej książki, bo odkąd dowiedziałam się, że będzie tłumaczona chodzi za mną w krok :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, ta książka mnie nieco intryguje... w końcu reality show w kosmosie :D Ale z drugiej strony, tak jakoś coś mi mówi, że mi się nie spodoba... W każdym razie fajnie, że są takie typy narracji :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Opis też mnie zaintrygował, ale mimo wszystko dalej nie jestem przekonana do tej książki i nie potrafię stwierdzić dlaczego. Aczkolwiek na pewno się nad nią zastanowię :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka ma taką reklamę, że spodziewałam się czegoś naprawdę wyjątkowego. Szkoda, że to tylko kolejna bardzo dobra książka dla nastolatków, którą czyta się szybko. Mimo że fabuła jest dość oryginalna, nie do końca czuje się do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja do końca nie jestem przekonana, czy ta pozycja jest aż tak mocno nacechowana na młodzież. Fakt, bohaterzy może i są młodzi, ale kwestia spisku całego spodoba się tylko młodym. Uwielbiam tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysł na tę książkę wydaje się być naprawdę oryginalny, dlatego jestem jej bardzo ciekawa. Reality show w kosmosie brzmi niecodziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka wydaje się świetna, naprawdę. I mega oryginalna! Przepraszam, że tak długo mnie tu nie było.Już prawie zapomniałam jak bardzo genialnie piszesz :D
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do konkursu na moim blogu,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie podoba mi się ten pomysł na fabułę ^^. Chyba się skuszę, chociaż nadal przypomina mi trochę "Marsjanina" :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)