sobota, 21 maja 2016

"Kuracja samobójców"- Suzanne Young



Tytuł polski: Kuracja samobójców
Tytuł oryginalny: The Treatment
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Program (2)
Ilość stron: 445


UWAGA: mogą pojawiać się spojlery dotyczące części pierwszej!


Sloane i James zrozumieli, że jedynym sposobem na to, aby mogli być razem, jest ucieczka. Jednak natrafiając na grupę buntowników przekonują się, że w czasach Programu bardzo trudno jest komuś zaufać. Ale muszą spróbować, aby uratować siebie, swoje wspomnienia i zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się epidemii.

„I nagle uderzyła mnie myśl: James być najbardziej przekonującym kłamcą, jakiego kiedykolwiek widziałam. Choć za wszystkimi jego kłamstwami stały jak najlepsze intencje.”


Nie wiem, czemu za tę książkę zabierałam się tak niechętnie. Ale tak jest w przypadku każdej kontynuacji, której poprzedni tom mi się podobał. Po prostu boję się, że następna część okaże się gorsza i zniszczy moją ocenę całej serii, oczerni bohaterów, złamie serce zakończeniem… Jednak wiem, że w końcu trzeba zabrać się za czytanie i poczułam, że wreszcie czas na „Kurację samobójców”, tym bardziej, że okazało się, iż to jest już ostatnia część tej serii…

„To Program, który stawia sobie za cel zahamowanie epidemii przez wyzerowanie pamięci ludzkiej populacji, sam przykłada rękę do rozszerzania się choroby.”

Pamiętam, jak trudno czytało mi się początek „Kuracji…”. Zarówno Sloane jak i James zachowywali się jak trochę jak dzieci, obrażając na siebie i wszystko wokół, aby po chwili pogodzić ze łzami w oczach. Twierdzili, że nikomu nie ufają, ale w rzeczywistości było zupełnie na odwrót. Czasami takie zmienne zachowanie było irytujące, ale tłumaczyłam sobie, że przecież w takiej sytuacji, zachowywałabym się podobnie. Na szczęście po kilku rozdziałach, emocje Jamesa i Sloane uspokoiły się nieco, a ja z ciekawością śledziłam ich losy. Szczególnie dlatego, że oboje są wzorowymi bohaterami literackimi, którzy mają swoje niepowtarzalne, wspaniałe charaktery. Urzekli mnie sobą, ale głównie to James wywoływał na moich ustach uśmiech swoimi nieco sarkastycznymi, złośliwymi odzywkami.

„Czasami łatwo zapomnieć o całym pięknie, jakie kryje w sobie świat.”

Muszę przyznać, że mimo całej wspaniałości pierwszej części, druga nie prezentowała się już tak rewelacyjnie. Nadal czytało się ją wspaniale, ale można było dostrzec schematy znane z „Plagi…”, co mnie mocno drażniło. A można było zamiast nich, rozwinąć wątki, które wydawały się ciekawe, a zostały niemalże całkowicie pominięte. To taki niewykorzystany potencjał tej powieści.

Czułam, jak pochłania mnie nicość. Stawałam się czarną dziurą, w której nie istniało nic poza rozterkami i poczuciem rezygnacji.”

Zakończenie było okej. I tyle. Nic więcej nie mogę o nim napisać, bo nie było ani zaskoczenia, ani fajerwerek, wybuchów łez czy śmiechu. Była jednak konsternacja. Autorka chyba nie wiedziała, jak to wszystko zakończyć i zrobiła to w najdziwniejszy sposób, co dosłownie mnie sparaliżowało. Poczułam się oszukana, bo spodziewałam się czegoś… WIELKIEGO, co byłoby niesamowitym zwieńczeniem tej nieziemskiej serii. Jednak nie doczekałam się czegoś takiego i mimo że był ten happy end, to pozostał niedosyt.

„Zaczynam rozumieć, że nigdy nie zmieni przeszłości ani nie posiądzie mocy przepowiadania przyszłości, że ma tylko chwilę obecną. I że czasami… tylko ona istnieje naprawdę.”


Podsumowując, uważam, że „Kuracja samobójców” to dobra kontynuacja „Plagi…” mimo kilku powielonych schematów i niewykorzystanych pomysłów. Fani twórczości Suzanne Young powinni się bardzo dobrze bawić przy tej powieści :)

Fabuła: 3/5
Bohaterowie: 3/5
Oprawa graficzna: 4/5
Styl pisania: 5/5
Suma: 15/20

Ta recenzja bierze udział w wyzwaniu:


14 komentarzy:

  1. Hmmm... powtarzam to już enty raz w kolejnej recenzji, ale pozwolę sobie na to raz jeszcze - nie mam zamiaru czytać tej serii. Po prostu od samej jej premiery czułam, że mi się to nie spodoba, a skoro miałam takie przeczucie, to lepiej nie sprawdzać, czy rzeczywiście tak jest :PP
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na recenzję trylogii Maggie Stiefvater!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie stanęłam w połowie pierwszej części i jakoś nie mogę ruszyć dalej. Ogólnie ta historia nie bardzo mnie przekonuje, ale może jak w końcu skończę pierwszy tom to zmienię zdanie.
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu przyjaciółka namawia mnie do przeczytania tych pozycji, dlatego będę musiała w końcu się za nie zabrać :D
    Pozdrawiam :D i zapraszam do mnie na konkurs :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Twoim zdaniem. Drugą część również czytało mi się wspaniale, ale już nie byłą tak dobra jak pierwsza część. Mnie zabrakło jakiejś większej walki, aby upadek programu potoczył się inaczej... no ale było inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach całą serię i mam ogromną nadzieję, że przypadną mi do gustu :) Okładki proste, ale bardzo klimatyczne.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Praktycznie codziennie spotykam się z recenzjami dotyczącymi tego cyklu. Może dlatego, że jest o nim tak głośno, to nie mam na razie zamiaru po niego sięgnąć?
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie drugi tom bardzo zawiódł. Pierwszy pokochałam prawie bezgranicznie, ale drugi był nudny jak flaki z olejem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech... ja pierwszą część pokochałam bezgranicznie i podobnie jak Ty wcześniej, ja teraz boję się sięgnąć po drugi tom. Zwłaszcza, że dla wielu osób był on rozczarowaniem. Mimo wszystko przeczytam ją w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam wszystkie tomy i to była całkiem dobra i dość oryginalna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam, ale mam w planach. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
    Pozdrawiam :)
    http://zapoczytalna.blogspot.co

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że autorka powieliła schematy z pierwszej części. "Plaga samobójców" podobała mi się, więc jestem ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów w kolejnym tomie. Dobrze, że czeka już na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Według mnie druga część była lepsza od pierwszej, bo pojawiły się odpowiedzi na pytania dotyczące Programu, czego zabrakło mi w pierwszej części, choć nie mogę pwoiedzieć, że jestem jakos specjalnie usatysfakcjonowana. Według mnie Remedium to najlepsza książka Suzanne Young, ale sama duologia raczej mnie nie porwała.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo, że autorka wykorzystała w "Kuracji samobójców" schematy z pierwszej części to i tak jestem jej niesamowicie ciekawa. Pierwszy tom zrobił na mnie ogromne wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chociaż tematyka samobójcza nie należy do moich ulubionych, to tej sadze przyglądam się już od dawna. Może kiedyś się na nią skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)