poniedziałek, 13 czerwca 2016

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"- Kirsty Moseley



Tytuł polski: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Tytuł oryginalny: The Boy Who Sneaks in My Bedroom Window
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: Harper Collins
Seria: -
Ilość stron: 351


Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…
- lubimy czytać


Och, ta książka ma taki uroczy opis, czyż nie? Przywołuje na myśl nieco przesłodzoną historię miłosną dla nastolatek i jest w tym wiele prawdy. Ale nie tylko. Ta powieść to słodko-gorzkie połączenie romansu i dramatu. Jednak czy udane? Przekonajcie się :)
Przyznaję, że z wielką radością zabrałam się za czytanie tej książki. Potrzebowałam jakiejś przesłodzonej lektury pełnej czułych słówek i w stu procentach ją otrzymałam. Jednak pozostał niedosyt. Dlaczego? Myślałam, myślałam i zdałam sobie sprawę, że bohaterowie byli tacy… nijacy. Amber, Liam i Jake nie wzbudzili we mnie żadnych, ale to żadnych uczuć. Mimo tego, jaki był Liam, nie potrafiłam uczynić go jednym z moich książkowych ulubieńców. Był zbyt szary, tak, jak i reszta bohaterów. Każdy z nich miał z góry ustalony schemat działania i się tego trzymali. Żadnych nowości, żadnego zwrotu akcji i szoku. Nic. Zero. Jedna wielka rutyna.
Jednak ta powieść ma też plus. A jest zdecydowanie sam pomysł na książkę. Jest uroczy, pełen słodyczy, wręcz niesamowity. Już na początku urzekła mnie relacja Amber i Liama. Mimo tego, że była dziwna, wydawała się taka cudowna i niewinna. To była miła odmiana po tych dziesiątkach książek, w której głównym wątkiem jest przetrwanie. Naprawdę. Czasem potrzeba powieści, która skieruje myśli na nieco inne tory i odświeży umysł, odwracając uwagę od wielu nieprzeczytanych książek na półce, które powielają ten sam schemat.
W fabule nie podobało mi się jedynie tempo akcji, która z początku wręcz mozolnie się toczyła, aby nagle wystrzelić do przodu, zostawiając czytelnika daleko w tyle. W mojej głowie bez przerwy pojawiały się nowe znaki zapytania i nie miałam zielonego pojęcia, dlaczego bohaterowie zachowują się w tak dziecinny sposób, zamiast pomyśleć i rozwiązać problem dojrzale. To kolejny minus bohaterów…
Jednak największym grzechem autorki jest jej styl pisania. Może łatwy i szybki, ale bardzo drażniący. A dlaczego? Ponieważ pani Moseley postanowiła wytłumaczyć czytelnikowi każdy ruch bohaterów. Dosłownie każdy! Czułam się, jakbym miała trzy lata i zero wyobraźni, serio. To mnie trochę przeraziło, bo miałam wrażenie, jakby autorka pisała tę książkę z myślą o niepełno sprytnych, którzy nie domyślą się, o co jej chodziło…


Podsumowując, w tej książce dobry jest tylko tytułowy pomysł, bo cała reszta – bohaterowie, styk pisania, tempo akcji – jest beznadziejne. Ta powieść miała naprawdę wielki potencjał na wspaniały romans, a skończyło się na kiczowatej młodzieżówce z nieźle poprowadzoną relacją między głównymi bohaterami.

Fabuła: 2/5
Bohaterowie: 1/5
Oprawa graficzna: 4/5
Styl pisania: 2/5
Suma: 9/20

Ta recenzja bierze udział w wyzwaniu: 


21 komentarzy:

  1. Wydaje się być ciekawa. Jest w niej coś nietypowego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł ma w sobie coś intrygującego, ale ocena jest zdecydowanie za niska, żeby było warto po nią sięgać. Szkoda...

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Sorry, ale pomysł jest tak banalny, tak bezsensowny i schematyczny, że już zaraz po opublikowaniu zapowiedzi wiedziałam, że to nie dla mnie. Twoja ocena tym bardziej zachęca mnie do pozostania od tej książki daleko :D :P
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Ból za ból"! pattbooks.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie ta ksiażka niestety nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niee... jednak podziękuję. Infantylni bohaterowie i jak to określiłaś drażniący styl autorki skutecznie mnie odstraszają od tej powieści.
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, i w sumie połknęłam ją w jeden wieczór. Nic specjalnego. Rzeczywiście, tytuł kusi i książka miała potencjał. Ale te nietóre komentarze były tak obsceniczne, że zastanawiałam się czy pisała to osoba dojrzala... :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcześniej juz słyszałam o tej książce, ale jak dotąd nie udało mi się po nią siegnąć.
    Twoj opis jednak nie przekonuje, zreszta tak samo jak inne recenzje.
    Moze po prostu poczekam aż pojawi sie w bibliotece, zeby zaoszczędzić nietrafnie wydanych pieniędzy.
    Pozdrawiam,
    Natalia

    W wolnej chwili zapraszam do mnie http://ucieczka-w-swiat-literatury.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie moje klimaty, poza tym jakoś ten wątek skrzywdzonej dziewczyny do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i w sumie jest to niezły odmóżdżacz ;) Przesłodzona i cukierkowa do bólu. Autorka miała niezły pomysł na powieść, ale zupełnie jej nie wyszło. No ale czytało się ją szybko - taka książka na jeden wieczór.
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już kilka recenzji tej książki, które niestety nie zachęciły mnie do jej przeczytania. Książka poruszająca trudny temat i przeplatający się wątek miłosny stały schemat :-)Po książkę raczej nie sięgnę. Pozdrawiam zaczytanabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się... Wszystko przeslodzone, pomysł na fabule był dobry, ale skończyło się jak skończyło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, widzę, że jednak nie warto tracić czasu na tak słabą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, jak ja się cieszę, że w końcu nie zdecydowałam się, aby kupić tą książkę. To już kolejna recenzja, która krytykuje bohaterów. ;/

    http://1carlsky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam kilka innych, pozytywnych recenzji tej książki i byłam jej bardzo ciekawa. Po przeczytaniu Twojej, mój zapał opadł... chociaż i tak jeśli nadarzy się okazja, z chęcią sięgnę po "Chłopaka..." :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dotarłam gdzieś do 3/4 tej książki i odłożyłam... czyta się ją szybko, ale w pewnym monecie miałam dość tego przesłodzenia. Co do bohaterów zdecydowanie się zgadzam i zdecydowanie popieram to, że fajny jest tutuł tytułowy pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Fabuła tej książki wydaje się być bardzo schematyczna, przez co niezbyt mnie zaciekawiła. Raczej nie przypadłaby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam już kilka recenzji tej książki i szczerze mówiąc chciałabym ją przeczytać XD Ta historia wydaje mi się być tak dziwna i śmieszna, że aż mam ochotę się sama o tym przekonać.
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje się być ciekawa, ale Twoja ocena utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak nie warto czytać tę pozycję.
    Ale opis...
    Jest tak uroczy, że aż się uśmiechnęłam, kiedy go czytałam :D
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurczę, Twoja recenzja spowodowała niemały zamęt w mojej głowie. Z jednej strony mam ją w planach już od dłuższego czasu, ale Twoja odczucia w związku z bohaterami i samym stylem pisania zadziałały na tę pozycję jak gwóźdź do jej trumny. Nie wiem, na razie ją sobie odpuszczam...

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie ta książka po prostu zanudziła, ale okładkę moim zdaniem ma piękną ;)

    Fluff

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam tę książkę całkiem niedawno i doszłam do podobnych, o ile nie do takich samych, wniosków :P Potencjał był, ale się zmył, niestety, a szkoda, choć fakt faktem czasem warto jest się odmóżdżyć i zapodać sobie taką baśń zamiast tych wszystkich pozycji, które powielają wciąż ten sam schemat, przedstawiony w bardziej lub mnie udany sposób :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, gdy skomentujesz, podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą danego postu. Lecz proszę, nie obrażaj nikogo :)